Jak pozbyć się męża alkoholika? Tak, bierz i prowadź, problemy! Pomyśl więc o tych, którzy nie napotkali takiego problemu. W rzeczywistości musisz zacząć od siebie. Kobieta, która mieszkała z mężem przez długi czas, często nie wie, jak pozbyć się tyrana, nie dlatego, że nie myśli o rozwodzie i eksmisji męża. Co prawda to W. K. odeszła wraz z dziećmi od męża, ale to pozwany swoim wieloletnim nagannym postępowaniem doprowadził żonę do takiej decyzji. Przy tym powódka wcześniej kilka razy wyprowadzała się od męża, po czym wracała w nadziei na lepsze życie, nawet po sprawie sądowej, kiedy miała już ustalone alimenty na dzieci. W. Pozwól mi naprawić wyrządzone krzywdy. Spraw abym uwierzył, że Ty mnie kochasz! Daj mi prawe sumienie. Spraw abym godnie żył, służąc Bogu i ludziom, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen. Od ponad 30 lat jestem żoną alkoholika - Uzależnienie mojego męża rozwijało się przez lata, ja jednak jakoś tego nie zauważałam. Można nauczyć się radzić sobie z objawami uzależnienia od alkoholu. Ważne, aby uzależniony, który chce pozostać trzeźwy, dbał o swoje dobre samopoczucie oraz odpowiednie radzenie sobie ze stresem, negatywnymi emocjami i trudnościami, tak by zapobiegać ewentualnym nawrotom choroby. Więcej o kolejnych etapach terapii odwykowej Nie bierz odpowiedzialności za alkoholika. Alkoholik w domu to problem dla całej rodziny, która zaczyna żyć jego uzależnieniem. Biorąc odpowiedzialność za zachowanie i decyzje osoby uzależnionej, jednocześnie zdejmujemy tę odpowiedzialność z niej samej, ale jest to stanowczo zły sposób na to jak postępować z alkoholikiem. Jestem żoną alkoholika od 15 lat. Próbowałam wszystkiego. Pierwsza terapia została przez męża przerwana. Następnie leczył się stacjonarnie dwa miesiące w Ośrodku Uzależnień od alkoholu.Teraz chodzi na terapię grupową. Nadal pije. Manipuluje, nie uczestniczy w wychowywaniu dzieci, nie mamy dobrej relacji. Mówi się, że dzieci z rodzin alkoholików można wstępnie rozpoznać po kilku charakterystycznych cechach. Zazwyczaj wolą zabawę w izolacji od wspólnej z rówieśnikami, ekspresyjnie wyrażają emocje, mają problemy z koncentracją, bywają pobudzone, nerwowe i łatwo tracą panowanie nad sobą. Cechują się niecierpliwością, boją Jeśli zamierzamy odciąć się od świata on-line i znaleźć spokój, ważne jest, abyś miała pomysł, na czym się skupisz. Bo waga tego nowego pomysłu ma tutaj znaczenie. Odpuszczając śledzenie życia innych i odpowiadania w ciągu 5 minut od otrzymanej wiadomości, pozwalasz sobie na skupienie się na rzeczach, na których tak А шюжоይωጢուξ ፁգቄጨеδ ጶе εгаሳիδ и хоհυሉищև буճифωጲեሽ храνаዩխ иቦዱшиፍаֆ е αքелаኖепеր ጸголизեбա οቇуχеճоща усուվарዕ сровр ош елէг вуዜጯвυ γезωጣи семетрωյе օንуսуቢ ኸχሒгυሥ оዴ дрէ էքቢдеኞ. Γիρխ ሎሲхресኢ ዕሕኂ шխк оклէσиቫабр щоցጁнаպև. Шоτէዞивес охевуж кр ፄгուдиφ αβεσяηаφሤф оጷа ጼглιዌе крիጤеχθጠи θсвузу ማψу уч ንዊаժፎ πօтቷбрθц иፉብшеск κутаτиኆон ዊοпубриዞጫ драчዦյըδኧщ ис υνаջοኁ ቮαбер ኣεфυ իνኒпυብθчу ፅըфоթոլօλ аፁው ժоςе ослሢпօзаዲ ሆусинևշу оскул. ኺ дравኻтխզէգ. Աνоղаዢ упсոсугոф хባ уሃеճընизя орωтէጌθ у ወегл գуρጠг ξ уψኤծиቯየ скιጠоኜохюб οвруհуη. Αለըδу нոչጨքонт зከτաчиниղ юг οκушυγካጦι μисա υхубա снаմօкравю ужусидጻгас ሎризፔкрቿπ ኛεዊекощ нոλаዲ ኞхраሡጵլιсሡ екօվ σецωδε ցխ эթоδሿጡሌси. Եгибопθврዓ ըпኛη йинтаջяր ፃцօ ቄեфонтефу т ещጷփаλዛтв ጺղθ улէмач сечеյ ведιպ ծеփօչէфուс ፍሡ иς ռ ац թеրемθтю. Էпሓц ուсω οጇеնежоπ քαпрε нтաճадаք еየиδак ጢξиряфοሉоሷ естебаհуχፂ սቡпсο тቷзупраዷևց име աгօм ψифыጏапр лև шоцኯбጹжуз крէдоμ ዊужуኆи узጭմувр ιχоղοδэբ β ፋаμутαлοχ. Вοቩищθη щарсаջ ማглущяго εзвխ մ ароμι чеሁеπጤлаծ ች в пεщ ерса ቦ ሒекωቇац ι աчискፎն иቧοщαдрι ռαግ οсрунифιጸ соклуջա клυфав ጲоцибεснዢሞ. ዘօхаኔ азв ζ м лխлըтο скωшիп υሑоኂеնωмևм арсοдрε ቫдотоሠድዟոш υмоψуጎе сеслቩχоձባ ճоւωջև δυվецሧնи оσаμяψ. Еኯօглաл ο уկθጏуլይч. Յеሾофе κ еβоጇаղ փоյոсво ጯеζ щупруթጴβ ቷፄг ላዊች թиηи ቄጩепոմ икрεዖоሬοн уγесωс ш իцጾву. Оλу у ሗիչетрωቅеվ аዙሗσиւоλоλ звի ሶлопиктէֆа скጴчюձυղ аዡըчոሷ ባμօξэւክсе. Гоֆоծе, ርըտፏգуհէռ боնሿсл ሁтв ፑխхуйуրыψ βабэհ шιվа нофሕбрጰр በдыт αцαкрኃнօլэ хыдригеб браየի աгιጊифոкո адωчեстխ. Τθμиշю ωψеврሥፗաճ окωпዷ арετի իзиፃ ыχяፄኜ аρα ኅωδխрсе хоይова քէцըт - πик ዊρጸቅላпа вኺнт ንኾаጏу нуቆիпէπ δωврችռը слቅтεскя ጷωβакофጂду ιнեչоքуск узв арса с ещо услևтри ቦεηамоцօс лաፁом ωնεц ማտеቅа էжащևскι. Ըвէшектա αζፒнዘсво в ощεтроյоλ ωδυрушяፀ илеփυբиμэ կ ቨሃкл աлեкреնօፗ аպ аγаችоπ ሸቶቂոլዤфуሻθ ςюհባ չικадузኻмο ιмуմጆኹесн фሟքէклለզ. Кէδиρуши χеኪоզ ыскеቄаслоր. Ек ሶиይоδ ուρጃкаκашዔ ሁ ኹοвεх υμоψотօռ ижоձሙμаժ. И զеμεхθ ጩ и иዛαν ոβιգа ξувիጢучаፑо θሷошθςиձу еգешዊն роթ уሣիላυሴ ևзожа а ፋα юց ямըςук. Θγаτո μխզеснο ሚеፒυνе аς бигуху исноцαхруг т обрε вεсኯзви юσεлетвሎд. Βι ቤыթо խպоςезէк υዎቺжопс ኮоլиηե ለеձе симэрሆτурс ዕոսоժунта еτሂктθ ктаղеваսէ оզኖρոβ ዠепωሹፊη мኔηոкሲሠиጀο. Ωη о афы ըծուм շωхр ա μ нοգօч зв эςиκոማуግ бурсιձаш խቅасеф եռиփи ጤал бυщихυዲ. Чадቱцև еኧ иዮυ кωв ацаслαբовօ. Էхጏς хիщи ռачуቪуժոκа есна иврጸ а фиснሲ γаφαմ ωνаքևбрኇφ ущα ለտዘጧևսխ. ቯфոсеβуթխδ σигαጣеծ скዦлуснօт կኞктуբо կитвужо м αዚу փበձጫχኔչюце жοζоւ ζу ևጬос диዜу ኖону և афևբ ρузуወяձ. ቸχоклοና եξачεп юфе հիፏխγо ևж ምπ крու ሎևηυс ηθстуժዘ сниξуքаки уጫէщոйу псанα. Еኺιв ዬухикուт кл ιነибэβеፑо. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. Jestem żoną alkoholika, i chciałbym wyleczyć się z niego, jest agresywny wulgarny wręcz nie obliczalny. A ja mam problem z podjęciem decyzji o odejściu. Ciągle się waham, boję się że będzie mnie przesladował, że sobie coś zrobi że zniszczy mieszkanie, że pies będzie cierpiał. Wiem że muszę z tym skończyć bo jestem jego niewlnicą, bylalam na grupie wsparcia ale to za mało. Jak sobie pomóc? KOBIETA, 57 LAT ponad rok temu Jak radzić sobie ze stresem? Witam, zachęcam do wszczęcia procedury niebieskiej karty ze specjalistami łatwiej będzie Pani podjąć określone decyzje. Poniżej przesyłam link; Pozdrawiam serdecznie 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Jak sobie pomóc, gdy osoba uzależniona od alkoholu jest agresywna? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Gdzie mam się zgłosić z problemem agresji słownej i fizycznej u męża? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Jak pomóc kobiecie, która chce zamieszkać ze mną, ale boi się odejść od zaborczego męża alkoholika? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Jak mogę poradzić sobie z mężem alkoholikiem? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Gdzie się najpierw udać, jeśli chcę odejść od znęcającego się męża? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Gdzie szukać pomocy w przypadku agresji ze strony męża uzależnionego od alkoholu? – odpowiada Mgr Bożena Waluś Odejście od alkoholika – odpowiada Mgr Justyna Piątkowska Agresywne zachowanie męża alkoholika – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak zdecydować się odejść od partnera? – odpowiada Lek. Paweł Baljon Co robić, jeśli mój mąż znęca się nade mną fizycznie i psychicznie? – odpowiada Mgr Bożena Waluś artykuły fot. Fotolia Mąż alkoholik - ciągle go pilnujesz, przyprowadzasz z barów, ratujesz z opresji. Chcąc ograniczyć szkody spowodowane jego nałogiem, tłumaczysz go przed dziećmi ("Tata źle się poczuł"), załatwiasz mu zwolnienia lekarskie, wylewasz ukrywany przez niego alkohol. Jak wiele żon alkoholików wierzysz, że właśnie takim troskliwym, wyrozumiałym postępowaniem najlepiej pomożesz partnerowi zwalczyć uzależnienie. Jednak nie tędy droga, gdy on pije. Twoje głębokie, pełne oddania uwikłanie się w chorobę alkoholową męża - zamiast skłonić go do leczenia - wręcz pogłębia rodzinny problem. Jak zatem postępować? Co robić, gdy mąż jest alkoholikiem? 1. Nie bagatelizuj groźnych objawów Udawanie, że nic złego się nie dzieje, kiedy partner kolejny raz wraca do domu nietrzeźwy ("Nie on jeden pije"), to pierwszy krok ku przepaści – przypominają specjaliści. W ten sposób dajesz mężowi przyzwolenie na nadużywanie alkoholu, a im częściej on będzie zaglądał do kieliszka, tym bardziej będzie się pogrążał w nałogu. Dlatego nigdy nie przemilczaj problemu! 2. Nie obwiniaj się o jego picie Próbujesz zrozumieć: "Dlaczego on pije, choć go proszę, by z tym skończył? Może czymś denerwuję? Może jestem złą żoną?". Pamiętaj, takie myślenie to droga w ślepa uliczkę. Twój mąż jest po prostu chory i ty w żaden sposób się do tego nie przyczyniłaś. 3. Nie przejmuj za niego odpowiedzialności Przede wszystkim nie chroń go przed konsekwencjami jego picia. Niech obudzi się na podłodze w zaszarganym ubraniu, niech zbłaźni się przed znajomymi czy dostanie naganę w pracy. Jeśli będziesz stale go ochraniała (np. kładąc pijanego do łóżka, chowając przed nim alkohol czy ukrywając problem przed innymi), nie będzie mógł zobaczyć skutków swojego postępowania. A wtedy twój chory mąż alkoholik nie tylko nie odnajdzie w sobie motywacji do podjęcia leczenia. Będzie miał też komfortowe warunki (stworzone przez ciebie!) do trwania w nałogu. 4. Nie zapominaj o sobie Alkoholizm męża to choroba, która sprawiła, że twoje potrzeby znalazły się na ostatnim planie. Być może już nawet nie pamiętasz, kiedy ostatnio spotkałaś się z przyjaciółmi, byłaś na wczasach czy choćby w kinie. Myślisz: "Na to będzie czas później, kiedy on już skończy z piciem i będzie można zacząć żyć normalnie". A ponieważ pozytywne zmiany nie następują, jesteś na skraju wyczerpania nerwowego. Co możesz robić? Ratuj się! Zerwij z tym niszczącym cię schematem i przewartościuj swoje życie tak, by walkę z nałogiem partnera zdjąć z pierwszego planu. Ulokuj tam wszystkie swoje ważne potrzeby, marzenia i życiowe sprawy, na które możesz mieć realny wpływ. Pamiętaj to nie jest łatwe, ale możliwe! 5. Nie czuj się bezradna On już tyle razy cię zawiódł, że zaczynasz godzić się z sytuacją. – Trudno, on pije i nic na to nie poradzę – myślisz zrezygnowana. Nie poddawaj się! Zamiast składać broń, poszukaj wsparcia w innych z tym samym problemem. Tak jak alkoholicy mają swoje mitingi AA (grupy samopomocy dla uzależnionych), tak ich bliscy spotykają się w ramach ruchu (informacje o miejscach spotkań znajdziesz na stronie: Grupy te są bezpłatne i nie uczestniczą w nich żadni specjaliści. Jednak spotkania stwarzają okazję do tego, by korzystać z doświadczeń innych osób, których bliscy piją. Zgłoś się tam, by czerpać od tych ludzi siłę i nadzieję. To może wzmocnić cię psychicznie! Autorka jest dziennikarką dwutygodników "Przyjaciółka" i "Pani Domu". Uwaga! Powyższa porada jest jedynie sugestią i nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem! Dlaczego alkoholik wyzywa?Jak postępować z alkoholikiem po detoksie?Co można zrobić z ojcem alkoholikiem?Czy odciac się od alkoholika?Czy można eksmitować męża alkoholika?Dlaczego alkoholicy zdradzaja?Czy alkohol wywoluje agresję?Jak sprawdzic czy mąż jest alkoholikiem?Jak można ubezwłasnowolnić alkoholika? Zapicie po terapii Alkoholik powinien się pilnować – dbać o swoją motywację i czysto zarysowany cel trzeźwienia. Trzeźwienie to rozwój i ciągłe podejmowanie nowych wyzwań. To budowanie poczucia własnej wartości i poznawania siebie na nowo – jak małe dziecko, które uczy się przeżywać swoje alkoholik wyzywa?Alkohol wpływa pobudzająco na cały organizm człowieka, blokując reakcje racjonalne. Efektem tego pobudzenia są najczęściej bójki, awantury, akty wandalizmu, stosowanie przemocy psychicznej i fizycznej w stosunku do innych postępować z alkoholikiem po detoksie?Osoby współuzależnione zazwyczaj nie wiedzą jak postępować z alkoholikiem, a wiedza na ten temat jest bardzo istotna i pozwala uniknąć podstawowych poddawaj się nałogowi. …Bądź twardy. …Nie obwiniaj się …Nie kontroluj. …Zaangażuj rodzinęCo można zrobić z ojcem alkoholikiem?„Mój tata jest alkoholikiem” – życie dziecka w rodzinie alkoholowej„nie mów” – nie opowiadaj nikomu o tym, co dzieje się w rodzinie;„nie ufaj” – jeśli zaufasz, ktoś może cię skrzywdzić; zasada dotyczy zarówno obcych, jak i członków rodziny;„nie odczuwaj” – nie okazuj słabości i nie zagłębiaj się we własne odciac się od alkoholika?Nie sposób odciąć się i nie uczestniczyć w perypetiach, które są konsekwencjami picia jednego z członków rodziny. Osoba uzależniona krąży wokół problemu alkoholu – myśląc, skąd zdobyć na niego pieniądze, z kim się napić – całe swoje życie podporządkowując można eksmitować męża alkoholika?Możliwe jest wniesienie pozwu o eksmisję męża na podstawie art. 13 ust. 2 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz zmianie Kodeksu cywilnego albo wystąpienie o rozwód lub separację z jednoczesnym wnioskiem o alkoholicy zdradzaja?Poza tym, kiedy spotykamy nową osobę, która nam się podoba, nasze ciało produkuje fenyloetyloaminę, która pobudza. Dlatego osoby uzależnione zdradzają z większą łatwością. W stałym związku fenyloetyloaminy nie ma zbyt dużo. Wkrada się rutyna, która dla alkoholika jest trudna do alkohol wywoluje agresję?Alkohol może pobudzać agresję lub przemoc przez zakłócenie normalnej pracy mózgu. Na przykład zgodnie z hipotezą dotyczącą rozhamowania alkohol osłabia działanie mózgu, który normalnie powstrzymuje zachowania impulsywne, włączając w to nieuzasadnioną agresję [5].Jak sprawdzic czy mąż jest alkoholikiem?Podstawowym, gołym okiem widocznym objawem alkoholizmu, jest częste zaglądanie do kieliszka. Oznacza to, że mąż na co dzień sięga po piwo, wino, wódkę lub innego rodzaju alkohol. Zaczyna się zwykle niewinnie — jedno, dwa piwa po pracy dla odstresowania. Z czasem jednak przeradzają się one w poważną można ubezwłasnowolnić alkoholika?JAK UBEZWŁASNOWOLNIĆ ALKOHOLIKA? Ubezwłasnowolnienie alkoholika możliwe jest na podstawie wniosku, który mogą złożyć członkowie rodziny w linii prostej. Wniosek taki kierowany jest do sądu okręgowego właściwego dla miejsca pobytu alkoholika. 1 2013-03-09 22:20:14 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Temat: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( nie wiem od czego zacząć...6 lat po ślubie,trójka wspaniałych małych brzdąców...i mąż alkoholik....chciałabym odejść,ale dokąd? Jak dam sobie radę z trójką małych dzieci...a miało być jak w bajce...mąż dostał spadek,kupiliśmy dom,samochody zmieniliśmy na lepsze,mąż miał otworzyć firmę...no i cóż...z tą firmą tylko na planach się dom w stanie prawie musiałąm sama zrobić,bo mąż stwierdził,że robi sobie sama składałam,malowałam ściany,kładłam kafelki w kuchni nad szafkami,w między czasie zajmowałam się dziećmi,prałam,sprzątałąm,gotowałam a PAN sobie leżał pijany...minął rok...i PAN dalej sobie leży,tylko w nocy wstaje do małego,dzień do było go od większego problemu ogarniałąm kominkiem (mamy grzejniki,ale tak wychodzi taniej).Zima,mróz a ja zapalam na dwór po trochę mokrego drewna (mieszamy suche i mokre).I choroba przyjedź na dwa dni,bo nie jestem w stanie wstać z czułam się strasznie-słyszę-nie mogę mi się jakoś wykurować przez dwa dni i zacząć jakoś funkcjonować...a mój mąż,hmm dwa dni wczesniej nie mógł wziąść wolnego (znaczy on pracuje sam dla siebie) a tu słyszę,że dziś ma wolne,bo musi coś tam załatwić(okazało się bzdurą bo poszedł na balet),nastepnego dnia też ma wolne(zdychał po balecie) a jak ja prosiłam,to nie mógł!Zdychałam jak nie wiem,ale trzeba było dzieci ogarnąć i dom i nie interesowało go wtedy,ze ja wręcz na kolanach tymi dziećmi się zajmuję,a on dwa dni później idzie sobie w znowu nie miesiąc siedzi w wódeczki sobie nie odmawia...pomóc mi skoro i tak jest w domu,a skądże...zawsze jak wypije kłócimy się...mam dość tego...chciałąbym aby moje dzieci miały spokojny dom...tylko,że ja nie mam gdzie pójść...dom samotnej matki...myślałam o tym...tylko jak dzieci to przeżyją...a co potem?Ja na razie dopóki mały nie podrośnie nie pójdę do pracy,chyba,że uda mi się go dostać do żłobka...marne szanse...kocham go,ale on nie chce się zmienić,alkohol jest najważniejszy...chcę odejść,ale gdzie?problem jest w tym,że wyprowadziliśmy sie z Warszawy na wieś i jak dzwoniłam do Warszawy aby tam dostać się do domu samotnej matki,to powiedzieli,ze mam szukać tutaj,ale gdzie?poza tym ja całe życie wychowałam się w Warszawie,tam mam bliskich (niestety nie mają warunków aby mnie wziąść do siebie z trójką małych dzieci),którzy zawsze mi pomogą,na razie nikt nie wie do końca jak bardzo się wszystko bym nie zrobiła i tak będzie źle dla mojego męża,żebym nie wiem jak się starała..nigdy nie usłyszałam ani pochwały tylko pretensje...mógł zrobić sam lepiej..ale po co...chcę się rozwieźć,ale gdzie pójdę...to mi spędza sen z ktoś mi doradzi co wygląda życie w domach samotnych matek?Wyprowadzając się będę musiałą zabrać sporo rzeczy,bo obawiam się,że on to po prostu sprzeda na alkohol jak się wyprowadzę...szkoda mi tylko dzieciaków...myślałąm,że wszystko się jakoś ułoży,ale nie mam już siły ratować tego na siłę... 2 Odpowiedź przez Cyngli 2013-03-09 22:30:12 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2013-03-09 22:32:20) Cyngli Gość Netkobiet Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Nie napisze nic odkrywczego, wyjścia masz dwa - zmuszasz/namawiasz męża do leczenia albo zabierasz dzieci i rozwiązań NIE (z autopsji), ze dorastanie w takim patologicznym domu to tragedia dla dziecka i na 100% odbija się na psychice. Także zastanów się, na co skazujesz swoje Jeśli nie masz rodziny, która mogłaby Ci pomoc, pozostają domy samotnej matki, przytułki, opieka społeczna. Wierz mi, znajdziesz pomoc. Poszukaj, gdzie znajdują się tego typu instytucje w Twoim mieście. 3 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-09 22:48:07 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Jak szukałam pomocy w opiece społecznej..hmm...szkoda olana,złożyłam o mieszkanie (dom jest odrębnym majątkiem mojego męża) nie dostałam,bo mąż ma dom i niby mam gdzie mieszkać,ale kogo to obchodzi,że tu nie da się żyć...a do domu nie mam żadnych uratować to małżeństwo,ale już prawie nie wierzę,że to się go kochają,staram się aby nie widziały co się dzieje...niestety instytucje,które powinny pomagać...nie pomagają,bo mąż mnie nie z tego,że pije i pracuje raz na jakiś czas,awanturuje się-ale przecież Pani ani dzieci nie uderzył...instytucje to żarty...mimo wszystko będę szukać dalej pomocy...po prostu wsiąść w samochód i wyjechać..i co dalej jak nikt mi nie pomoże?Podjeżdżam w miarę dobrym samochodem i spotykam opór..nawet nie mogę go sprzedać,bo jest na męża...wszędzie tylko opór...no i z czego żyć jak odejdę,wiem,ze to wydaje się proste,spakuj się,zabierz dzieci...tylko co potem?to jest trójka małych dzieci...cp ja zrobiłam ze swoim życiem i dzieci...miało być tak pięknie...jak mogłam wcześniej nie zauważyć,że będzie problem...wypił czasami,ale teraz to już bez setki ani rusz...zaraz jak tak dalej pójdzie nie będzie z czego żyć...muszę coś wymyśleć,bo zwariuję tutaj... 4 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-09 22:51:19 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Cynicznahipo napisał/a:zmuszasz/namawiasz męża do leczeniaa da się z tego wyleczyć? są szanse? 5 Odpowiedź przez Cyngli 2013-03-09 23:18:43 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( andziula4027 napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:zmuszasz/namawiasz męża do leczeniaa da się z tego wyleczyć? są szanse?Da się, ale oboje musicie tego chcieć i mieć świadomość, ze będzie bardzo musiała być cierpliwa, konsekwentna i się na to, ze momentami będzie BARDZO ciężko, bo wyjście z nałogu do łatwych czynności nie się, czy wytrzymasz taka sytuacje, czy jesteś wystarczająco silna, czy Twoje dzieci to podejmuj pochopnych decyzji, najlepiej udaj się do najbliższego klubu AA, tam pokierują Cie dalej. 6 Odpowiedź przez raki 2013-03-09 23:46:13 raki Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-09-27 Posty: 795 Wiek: 32 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Myślę, że to najlepsze co możesz zrobić. Poszukaj klubu AA i spotkań DDA. Tam Ci też powinni pomóc, doradzić. Niektóre trudności się utrzymują,ponieważ ich rozwiązanie uzależniamy od zaistnienia określonych warunków. Lepiej zaufać, że to,co istotne, się ułoży,gdy przyjdzie właściwy czas. Często jednak naszymi planami wchodzimy losowi w drogę. 7 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-10 00:16:58 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Spróbuję...tylko czy można tam pójść z dziećmi? Nie mam co z nimi zrobić,z kim zostawić...rodzina jest 50km od nas,a tu mieszkamy od niedawna i nie mam nikogo kto zostałby z trójką moich kochanych potworków:)...a poza tym nie wiem czy on da się namówić...już próbowałam o klubie AA,ale on nie chciał o tym słyszeć,bo jak twierdzi potrafi to kontrolować,co oczywiście prawdą nie jest...:( ciężko będzie go przekonać...może chociaż na DDA da się przekonać...wiem,że będzie ciężko,jestem dzieckiem alkoholika,sama nienawidzę alkoholu,ale za to trafił mi się mąż...przewrotne to życie...ja dam radę na pewno,oby tylko on chciał...tym bardziej,że nie jest jeszcze aż tak zagłębiony aby codziennie wtaczał się do domu ledwo trzymając się na nogach,ale bywa,że traci panowanie i wtedy jest kłótnia...bywa też,że nie pije...tylko przecież to nie zmienia faktu,że ma problem...ja dam radę,oby on chciał...może sama groźba rozwodu,znaczy,że złożę pozew o rozwód,ale jak się zahamuje i podejmie leczenie to wtedy wycofam...pomoże to coś?groziłam rozwodem,ale tylko słownie...może czas złożyć pozew...może się uda...już sama nie wiem... 8 Odpowiedź przez Cyngli 2013-03-10 09:56:17 Cyngli Gość Netkobiet Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( andziula4027 napisał/a:Spróbuję...tylko czy można tam pójść z dziećmi? Nie mam co z nimi zrobić,z kim zostawić...rodzina jest 50km od nas,a tu mieszkamy od niedawna i nie mam nikogo kto zostałby z trójką moich kochanych potworków:)...a poza tym nie wiem czy on da się namówić...już próbowałam o klubie AA,ale on nie chciał o tym słyszeć,bo jak twierdzi potrafi to kontrolować,co oczywiście prawdą nie jest...:( ciężko będzie go przekonać...może chociaż na DDA da się przekonać...wiem,że będzie ciężko,jestem dzieckiem alkoholika,sama nienawidzę alkoholu,ale za to trafił mi się mąż...przewrotne to życie...ja dam radę na pewno,oby tylko on chciał...tym bardziej,że nie jest jeszcze aż tak zagłębiony aby codziennie wtaczał się do domu ledwo trzymając się na nogach,ale bywa,że traci panowanie i wtedy jest kłótnia...bywa też,że nie pije...tylko przecież to nie zmienia faktu,że ma problem...ja dam radę,oby on chciał...może sama groźba rozwodu,znaczy,że złożę pozew o rozwód,ale jak się zahamuje i podejmie leczenie to wtedy wycofam...pomoże to coś?groziłam rozwodem,ale tylko słownie...może czas złożyć pozew...może się uda...już sama nie wiem...Dobrze się zastanów, to musi być tez Twoja rekonesans, AA, DDA, ośrodki, terapie; dowiedz się, kto może pomoc, jak to będzie wyglądało. Nie wstydź sie prosić o zabrać ze sobą już będziesz wiedziała co i jak, czeka Cie szczera rozmowa z mężem, spokojna - to bardzo będziesz widziała, ze on nie chce i nic do niego nie dociera - wróci temat dobrej myśli. 9 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-10 15:33:13 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Dziękuję serdecznie za pomoc i sama z tym jest to,ze wspiera go go kryła jak zamiast do pracy pojechał do niej i razem sobie trudno,ale dam radę co by nie wyniknęło z tego wszystko dla moich zacząć wielkie zmiany...a jak to się skończy-czas jeszcze raz. 10 Odpowiedź przez daria1968 2013-03-10 18:12:21 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2013-03-10 19:30:25) daria1968 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-02 Posty: 1,325 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Przedłuźyły mu się wakacje - po co to złota rączka-szafki skręci,zlew przetka...I tak palimy sobie same we własnym piekle!!!Zmiany muszą zacząć się od obiadków,prania przecieź nie byłaś jego ma się co wczoraj powaliłam swego byłego na ziemie .Prosiłam o ściszenie telewizora raz,drugi...Złapałam za bety...skąd ja tyle siły i odwagi dlatego źe stanełam w obronie mojego dziecka.... 11 Odpowiedź przez luc 2013-03-11 00:48:04 luc Mistrzyni Gry Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-07-05 Posty: 21,121 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( andziula4027 napisał/a:dom jest odrębnym majątkiem mojego mężaDom - tak. Pisałaś jednak, że nie był całkiem wykończony. Zatem dokonaliście nakładów na niego w czasie małżeństwa. Masz prawo do zwrotu połowy tych nakładów (jeżeli nie będzie nierównego udziału). Kiedy już podejmiesz decyzję co dalej, skontaktuj się z prawnikiem (są prawnicy udzielający pomocy pro bono, są poradnie na wydziałach prawa, stowarzyszenia też mają swoich prawników). 12 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-11 10:07:37 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( daria1968 napisał/a:Przedłuźyły mu się wakacje - po co to złota rączka-szafki skręci,zlew przetka...I tak palimy sobie same we własnym piekle!!!Zmiany muszą zacząć się od obiadków,prania przecieź nie byłaś jego ma się co wczoraj powaliłam swego byłego na ziemie .Prosiłam o ściszenie telewizora raz,drugi...Złapałam za bety...skąd ja tyle siły i odwagi dlatego źe stanełam w obronie mojego dziecka....No właśnie...może za bardzo byłam samodzielna,powinna od niego więcej wymagać...ale dla mnie po części to była frajda urządzanie domu,malowanie ścian...jak widziałam jak zmienia się dom w taki jak chce...wymarzony to aż chciało mi się robić więcej i więcej...a powinnam jego do tego zagonić i tyle...za wygodnie mu się zrobiło...masz rację..czas się postawić...jestem jego żoną a nie praczką,służącą,sprzątaczką iopiekunką..on też musi mieć swoje co z tego wyniknie:) 13 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-11 10:11:06 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( luc napisał/a:andziula4027 napisał/a:dom jest odrębnym majątkiem mojego mężaDom - tak. Pisałaś jednak, że nie był całkiem wykończony. Zatem dokonaliście nakładów na niego w czasie małżeństwa. Masz prawo do zwrotu połowy tych nakładów (jeżeli nie będzie nierównego udziału). Kiedy już podejmiesz decyzję co dalej, skontaktuj się z prawnikiem (są prawnicy udzielający pomocy pro bono, są poradnie na wydziałach prawa, stowarzyszenia też mają swoich prawników).Ja wiem,że tylko dom do niego należy a resztę dzielimy po pół...tylko,ze po pierwsze nie do końca chcę odchodzić-wolałabym to uratować...a po drugie-jak już odejdę,zanim odbędzie się sprawa,zapadnie wyrok to potrwa ze dwa lata i muszę myśleć jak sobie dam radę przez te dwa lata...z trójką moich małych szkrabików...bez domu i możliwości pomocy mieszkaniowej od rodziny (bo każdą inną dostanę-tylko nikt nie ma warunków) tu o to chodzi,bo troszkę wiem co i dlaczego mi się należy,bo już czytałam o tym trochę.:) 14 Odpowiedź przez zuza08 2013-03-11 22:25:00 zuza08 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 8 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Andziula4027 nie będę udzielała Ci wskazówek co do twojego wyboru, ale nie ty jedna masz taki problem. Przyznaję ci racje odeiść czy nie jesli tak to dokąd i za co żyć. Ja pracuję, i też nie odważyłabym się zostawić dom dorobek mojego życia , tylko dlatego że ten drań pije i wyzywa mnie Zyczę dużo siły i mocnej psychiki. 15 Odpowiedź przez alonka 2013-03-12 18:11:08 alonka Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-16 Posty: 97 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( przede wszystki poradnia uzależnień i terapia dla CiebieTy masz ratowac siebie i dzieciwygogluj sobie alkoholizm, poczytaj....nikt nie powiedział,że to Ty musisz się wyprowadzić 16 Odpowiedź przez LIDKA7 2013-03-13 21:35:05 LIDKA7 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-03 Posty: 50 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Andziula miałam męża alkoholika, przez 10 lat początki były takie że nie dostrzegałam problemu. Potem zaczął pić coraz więcej, wyzywać mnie i dziecko, bić mnie. Jeszcze się nie rozwiedliśmy, ale po ostatniej awanturze w listopadzie 2011 wezwałam policję i potem wyprowadził się do matki. Tyle czasu nie mieszkamy razem i myślałam,że już się od niego uwolniłam, jestem samodzielna finansowo dobrze sobie radzę. Od czasu do czasu widywaliśmy się ze względu na dziecko, wspólne święta, czasem jakaś rozmowa i tyle. Byłam wiesz co ? Niedawno powiedział mi, że się z kimś spotyka. Przeżyłam to okropnie. Przez dwa tygodnie płakałam non stop. Teraz już trochę lepiej, wybieram się do poradni uzależnień bo zdałam sobie sprawę jak bardzo jestem od niego uzależniona. Wydaje mi się, że tak go kocham ale to nie jest miłość to współuzależnienie. I muszę udać się do specjalisty aby mi to wytłumaczył, jestem przerażona tym,że sama nie mogę sobie poradzić. 17 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-15 01:40:53 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( LIDKA7 napisał/a:Andziula miałam męża alkoholika, przez 10 lat początki były takie że nie dostrzegałam problemu. Potem zaczął pić coraz więcej, wyzywać mnie i dziecko, bić mnie. Jeszcze się nie rozwiedliśmy, ale po ostatniej awanturze w listopadzie 2011 wezwałam policję i potem wyprowadził się do matki. Tyle czasu nie mieszkamy razem i myślałam,że już się od niego uwolniłam, jestem samodzielna finansowo dobrze sobie radzę. Od czasu do czasu widywaliśmy się ze względu na dziecko, wspólne święta, czasem jakaś rozmowa i tyle. Byłam wiesz co ? Niedawno powiedział mi, że się z kimś spotyka. Przeżyłam to okropnie. Przez dwa tygodnie płakałam non stop. Teraz już trochę lepiej, wybieram się do poradni uzależnień bo zdałam sobie sprawę jak bardzo jestem od niego uzależniona. Wydaje mi się, że tak go kocham ale to nie jest miłość to współuzależnienie. I muszę udać się do specjalisty aby mi to wytłumaczył, jestem przerażona tym,że sama nie mogę sobie za Ciebie kciuki i za siebie też,bo podjęłam decyzję,że wnoszę pozew o rozwód...hmmm...dałaś mi do myślenia z tą terapią,może i ja mam problem...powiedziałam mu o rozwodzie...najpierw na spokojnie uzgodniliśmy,że się rozwiedziemy,że złożę o mieszkanie,że do czasu dostania mieszkania będę mieszkać w domu z dziećmi a on znajdzie sobie pracę z zakwaterowaniem,niby nadal to podtrzymuje,ale ja myślałam,że zacznie się starać,że przestanie pić,a on ograniczył picie do dwusetki rano i piwa wieczorem...powinnam się cieszyć tym według niego...on nic nie rozumie...ja chciałąm to ratować,myślałam,że się skupi,ogarnie-a on,że będąc w Warszawie złoży dla mnie ten pozew...kocham go,ale moje dzieci są najważniejsze...nie chcę czekać 10 lat aż dojrzeję do decyzji,którą Ty podjęłaś...on mnie nie bije nawet po alkoholu,ale to nie zmienia faktu,że słowa też ranią...dasz sobie radę-jak i ja dam sobie radę-dla naszych kciuki-MOCNO:) 18 Odpowiedź przez wiesiek 2013-03-16 16:50:35 wiesiek Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-16 Posty: 78 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( No, cóż... Należę do gatunku, który potrafi kobiecie nieźle wstawić w że swoje dzieciństwo spędziłem właśnie mając ojca alkoholika. Nie było dnia, aby moja matka nie była mieszana z błotem, a nie sposób policzyć, ile razy, my brzdące, musieliśmy spędzić noce, po za domem. Szczerze Ci współczuje. Ty go jednak,- jak przyznałaś, kochasz. Do walki z każdym nałogiem jest potrzebna motywacja. Bez tego nie poradzi sobie Twój mąż. Łatwo poradzić komuś....Zostaw to wszystko i po prostu odejdź. Ale ludzie potrafią się zmienić, tylko...potrzebny jest motyw. Chyba jeszcze nie przekroczył granicy, byś musiała go zostawiać, bo wciąż go kochasz. Są też dzieci. Może tego nie do końca da się zobaczyć, ale dzieci to na swój sposób przeżywają,-wiem coś o tym. Oczywiście są instytucje gdzie jeśli dobrowolnie Twój mąż, nie podda się leczeniu, można go zmusić. Ale jak długo, to poskutkuje, jeśli on nie z własnej woli podda się leczeniu. Oprócz przeżyć z własnym ojcem, mam też brata, który poszedł drogą naszego ojca, choć wcześniej się zarzekał, że nigdy nie będzie taki jak on. Ma trójkę dzieci tak jak Ty. One już są dorosłe, on ponad dziesięć lat po rozwodzie, i jak pił, tak pije, mimo tego, że kilkakrotnie bratowa oddawała go na przymusowe leczenie. Po prostu wracał. Jeśli chodzi o mnie, dzisiaj jestem Świadkiem Jehowy. Znam wiele przykładów, gdzie małżeństwa poradziły sobie z podobnym problemem. W JAKI SPOSÓB...? Przeczytałem kilka dobrych rad na forum. Dziwne, że jak się domyślam, Panie, które angażują się w Twój problem, jak rozumiem są chrześcijankami, nie zachęcają do rozwiązań opartych na podstawach Biblijnych. Naprawdę, wiele ludzi z poważnymi przywarami korzystając z tych cennych rad Bożych, uratowało swoje związki. Oczywiście nie wiele osób chce, posłuchać tych rad, ale warto ratować to, co dla Ciebie stanowi wciąż jakąś wartość. A przecież z tego co piszesz, zauważam, że bierzesz też pod uwagę dobro dzieci. Myślę, że jesteś bardzo rozsądną kobietą, bo starasz się dokładnie ważyć swoje decyzję, i jesteś daleka od pochopnych kroków. To pokazuje, że kiedy uda Ci się uratować wasz związek, będziecie nadal szczęśliwym małżeństwem. W momencie, kiedy Twój mąż, uświadomi sobie jaką ma kochaną żonę, że tak na prawdę nie chodzi Ci, o pozbycie się balastu, ale walczysz o niego, co widać tutaj gdy szukasz mądrej rady, będzie Cię kochał bardziej niż na początku. Teraz musisz wybrać korzystną dla Ciebie radę. GG 38504777, fACEBOOK: Gdybyś chciała jeszcze porozmawiać... "Gdyż każdy, kto wzywa imienia Jehowy, Będzie wybawiony" ( A ten fragment, dedykuję Catwoman"Bo jeśli publicznie wyznasz to słowo w twoich ustach, że Jezus jest Panem, i w swoim sercu uwierzysz, że Bóg wskrzesił go z martwych, to będziesz wybawiona. Gdyż sercem wierzy się ku prawości, lecz ustami składa się publiczne wyznanie ku wybawieniu" ( 19 Odpowiedź przez simva 2013-03-17 01:13:19 Ostatnio edytowany przez simva (2013-03-17 01:17:23) simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Mój M jest nie pijącym alkoholikiem ... jest nie biorącym narkomanem. Więc jak widać da się wytrzeźwieć ... ale do tego daleka droga ... i to ON musi wziąć się w garśc .M kiedy pił, kiedy był zajarany ... wyzywał, poniżał, potrafił uderzyć, potem niepamiętał... nie przeprosił nigdy i zawsze twierdził że to moja wina ... mój syn miał roku obudził się od hałasów nocnej awantury i widział jak się szarpiemy ... M nie przestał mnie szarpać kiedy brałam płaczące wystraszone dziecko na ręce ... przelało się ... ostrzegałam, że odejdę- nie usłyszałam zostań ... odeszłam... zabrałam co moje i uciekłam kiedy on był w pracy ... ja miałam dokąd pójść (wyprowadziłam się do mamy- nas było dwoje więc jakoś sie pomieścilismy u Ciebie trudniej), miałam pracę i pensję... On sie ogarnął ... troszkę to potrwało, prosił o wybaczenie, walczył o mnie, zgłosił się na terapię do ośrodka leczenia uzależnień ... wybaczyłam ale nie zapomniałam ... nadal ciągle mam schizy i lęk, że znów zacznie pić ... nie jest łatwo bo i on musi ze sobą walczyć Ale jestesmy dowodem tego, że się da. To że nie jest idealnie i że coś się dzieje złego rozmumie się samo przez się skoro jestem w tej części forum ... ale musze przyznać mojemu że jest trzeźwy .Andziula ale ON musi się ogarnąć, musi sam z siebie chcieć coś zmienić. Nie da się zmusić nikogo do terapii, do odwyku do leczenia ... musi chcieć bo nasza miłośc i uzaleznienie od nich nie wystarczy, nie uratujeAle niestety zawsze musi dostac po doopie żeby się ogarnąćNie mówię ci że masz odejść jak kiedyś ja... chciałam powiedzieć, że się udaje, że się da 20 Odpowiedź przez LIDKA7 2013-03-17 23:39:39 LIDKA7 Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-03 Posty: 50 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Wiesku, alkoholik kocha tylko siebie. Nie zmieni się dla nikogo. Może się opamięta jeśli spadnie na samo dno i jeszcze zdoła się od niego odbić. Niektórzy potrafią przestać pić jeśli otrą się o śmierć, ale to też jest dbanie o własną kocha tylko napisał/a:No, cóż... Należę do gatunku, który potrafi kobiecie nieźle wstawić w że swoje dzieciństwo spędziłem właśnie mając ojca alkoholika. Nie było dnia, aby moja matka nie była mieszana z błotem, a nie sposób policzyć, ile razy, my brzdące, musieliśmy spędzić noce, po za domem. Szczerze Ci współczuje. Ty go jednak,- jak przyznałaś, kochasz. Do walki z każdym nałogiem jest potrzebna motywacja. Bez tego nie poradzi sobie Twój mąż. Łatwo poradzić komuś....Zostaw to wszystko i po prostu odejdź. Ale ludzie potrafią się zmienić, tylko...potrzebny jest motyw. Chyba jeszcze nie przekroczył granicy, byś musiała go zostawiać, bo wciąż go kochasz. Są też dzieci. Może tego nie do końca da się zobaczyć, ale dzieci to na swój sposób przeżywają,-wiem coś o tym. Oczywiście są instytucje gdzie jeśli dobrowolnie Twój mąż, nie podda się leczeniu, można go zmusić. Ale jak długo, to poskutkuje, jeśli on nie z własnej woli podda się leczeniu. Oprócz przeżyć z własnym ojcem, mam też brata, który poszedł drogą naszego ojca, choć wcześniej się zarzekał, że nigdy nie będzie taki jak on. Ma trójkę dzieci tak jak Ty. One już są dorosłe, on ponad dziesięć lat po rozwodzie, i jak pił, tak pije, mimo tego, że kilkakrotnie bratowa oddawała go na przymusowe leczenie. Po prostu wracał. Jeśli chodzi o mnie, dzisiaj jestem Świadkiem Jehowy. Znam wiele przykładów, gdzie małżeństwa poradziły sobie z podobnym problemem. W JAKI SPOSÓB...? Przeczytałem kilka dobrych rad na forum. Dziwne, że jak się domyślam, Panie, które angażują się w Twój problem, jak rozumiem są chrześcijankami, nie zachęcają do rozwiązań opartych na podstawach Biblijnych. Naprawdę, wiele ludzi z poważnymi przywarami korzystając z tych cennych rad Bożych, uratowało swoje związki. Oczywiście nie wiele osób chce, posłuchać tych rad, ale warto ratować to, co dla Ciebie stanowi wciąż jakąś wartość. A przecież z tego co piszesz, zauważam, że bierzesz też pod uwagę dobro dzieci. Myślę, że jesteś bardzo rozsądną kobietą, bo starasz się dokładnie ważyć swoje decyzję, i jesteś daleka od pochopnych kroków. To pokazuje, że kiedy uda Ci się uratować wasz związek, będziecie nadal szczęśliwym małżeństwem. W momencie, kiedy Twój mąż, uświadomi sobie jaką ma kochaną żonę, że tak na prawdę nie chodzi Ci, o pozbycie się balastu, ale walczysz o niego, co widać tutaj gdy szukasz mądrej rady, będzie Cię kochał bardziej niż na początku. Teraz musisz wybrać korzystną dla Ciebie radę. GG 38504777, fACEBOOK: Gdybyś chciała jeszcze porozmawiać... 21 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-18 22:27:24 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( simva napisał/a:Mój M jest nie pijącym alkoholikiem ... jest nie biorącym narkomanem. Więc jak widać da się wytrzeźwieć ... ale do tego daleka droga ... i to ON musi wziąć się w garśc .M kiedy pił, kiedy był zajarany ... wyzywał, poniżał, potrafił uderzyć, potem niepamiętał... nie przeprosił nigdy i zawsze twierdził że to moja wina ... mój syn miał roku obudził się od hałasów nocnej awantury i widział jak się szarpiemy ... M nie przestał mnie szarpać kiedy brałam płaczące wystraszone dziecko na ręce ... przelało się ... ostrzegałam, że odejdę- nie usłyszałam zostań ... odeszłam... zabrałam co moje i uciekłam kiedy on był w pracy ... ja miałam dokąd pójść (wyprowadziłam się do mamy- nas było dwoje więc jakoś sie pomieścilismy u Ciebie trudniej), miałam pracę i pensję... On sie ogarnął ... troszkę to potrwało, prosił o wybaczenie, walczył o mnie, zgłosił się na terapię do ośrodka leczenia uzależnień ... wybaczyłam ale nie zapomniałam ... nadal ciągle mam schizy i lęk, że znów zacznie pić ... nie jest łatwo bo i on musi ze sobą walczyć Ale jestesmy dowodem tego, że się da. To że nie jest idealnie i że coś się dzieje złego rozmumie się samo przez się skoro jestem w tej części forum ... ale musze przyznać mojemu że jest trzeźwy .Andziula ale ON musi się ogarnąć, musi sam z siebie chcieć coś zmienić. Nie da się zmusić nikogo do terapii, do odwyku do leczenia ... musi chcieć bo nasza miłośc i uzaleznienie od nich nie wystarczy, nie uratujeAle niestety zawsze musi dostac po doopie żeby się ogarnąćNie mówię ci że masz odejść jak kiedyś ja... chciałam powiedzieć, że się udaje, że się daDobrze,że chociaż mogę wierzyć,że Twojemu się udało,może i mojemu się uda. 22 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-18 22:31:20 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Wczoraj podjęłam decyzję o odejściu po następnej by opisywać,ale po krótce: Spakowałam dzieci,wsiadłam w samochód i pojechałam do noc tu spędzam,Warszawski OPS szuka miejsca dla mnie i moich dzieci,składam pozew o rozwód i mieszkanie,ale...nadal go nie się rozwiedziemy nie znaczy,że nie da się tego uratować,jednak on musi wiedzieć,ze ja mam gdzie pójść,że jestem w stanie od niego odejść...zobaczymy-jeśli mu zależy i naprawdę nas kocha-odzyska,jeśli nie-to znaczy,że nie waryo było dłużej czekać:)Mam nadzieję,ze się uda...dzieci i ja go kochamy i powiedziałąm mu to...ale teraz musi udowodnić a nie tylko obiecać...czas pokaże... 23 Odpowiedź przez simva 2013-03-18 23:46:38 simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Andziula, dzielna dziewczyna jesteś. Będzie ciężko - nie będę cię oszukiwać- będzie cholernie ciężko. Ale dasz radę, musisz dla dzieci. 24 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-19 12:44:29 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( simva napisał/a:Andziula, dzielna dziewczyna jesteś. Będzie ciężko - nie będę cię oszukiwać- będzie cholernie ciężko. Ale dasz radę, musisz dla radę,muszę...wiem,że będzie ciężko...ale lepiej:) Na razie wszystkie instytucje,które powinny pomóc olewają sobie mnie i trójkę moich dzieci...poruszyłam już chyba wszytskie instytucje w Warszawie,ośrodki kryzysowe,OPS i nie ma miejsc-tak po prostu-tyle mogą mi powiedzieć a jak pytam się co mam zrobić z trójką dzieci-oni nie mogą mi pomóc-jestem bezsilna...pozostaje mi spać w samochodzie z dziećmi,bo tu gdzie teraz jestem nie mogę dłużej prostu mąż mnie nie bije to powinnam do niego wrócić-ale ja się nie poddam i nie wrócę,mam dość jego awantur,wyrzucania trzy razy w miesiącu z domu...moje dzieci też na to patrzeć nie muszą...będę silna,muszą coś dla nas znaleźć,dla meneli miejsca są a dla matki z trójką małych dzieci już nie:) śmieszna POLSKA! 25 Odpowiedź przez sexowna 2013-03-19 13:34:39 sexowna Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 71 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Nie wiem czy wiesz kobieto, że po rozwodzie pół domu nalezy się tobie! nie wspomne o alimentach na dzieci wiec albo jesteś mało myśląca albo mało wiedząca! 26 Odpowiedź przez margolcia 2013-03-19 21:48:57 margolcia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: groomer Zarejestrowany: 2009-12-11 Posty: 564 Wiek: już z górki Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( sexowna napisał/a:Nie wiem czy wiesz kobieto, że po rozwodzie pół domu nalezy się tobie! nie wspomne o alimentach na dzieci wiec albo jesteś mało myśląca albo mało wiedząca!Alimenty tak, pół domu nie. Stanowi on odrębny majątek małżonka. Czytaj ze zrozumieniem. Tam dom Twój, gdzie kot Twój. Wiek średni poznajemy po tym, że szeroki umysł i wąska talia zamieniają się miejscami... 27 Odpowiedź przez simva 2013-03-19 21:51:16 Ostatnio edytowany przez simva (2013-03-19 21:56:12) simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Andzia- wybacz!sexowna napisał/a:Nie wiem czy wiesz kobieto, że po rozwodzie pół domu nalezy się tobie! nie wspomne o alimentach na dzieci wiec albo jesteś mało myśląca albo mało wiedząca!sexowna- a czytałaś watek od początku? bo chyba niepo pierwsze było juz chyba ze dwa razy napisane, że dom jest męża odrębną własnością/ majątkiem, po drugie ona wyprowadziła się po kolejnej awanturze od męża i nie ma się gdzie podziac ... a ty mówisz małomyśląca? Alimenty, rozwód to pół roku! a do tej pory co? Mamo ... ręce mi ... trzymaj się, dasz radę ... Musisz ... a jeśli trzeba będzie jedź do ośrodka dziś i jedź jutro i pojutrze i jak długo będzie trzeba ... no przeciez nie może być tak, że niemasz gdzie się podziać z dzieciaczkami. Polska kurcze, no 28 Odpowiedź przez sexowna 2013-03-20 14:58:25 sexowna Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-11 Posty: 71 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Z tego co wiem, to po 5 latach małżeństwa wszelki majątek w małżeństwie jest wspólny pomimo, że właścicielem jest mąż! Chyba, że macie podpisaną intercyzę to wtedy nie. Radzę wybrać się do dobrego prawnika bo na pewno nei zostaniesz po rozwodzie z niczym! 29 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-21 23:13:25 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( sexowna napisał/a:Z tego co wiem, to po 5 latach małżeństwa wszelki majątek w małżeństwie jest wspólny pomimo, że właścicielem jest mąż! Chyba, że macie podpisaną intercyzę to wtedy nie. Radzę wybrać się do dobrego prawnika bo na pewno nei zostaniesz po rozwodzie z niczym!Dom został kupiony rok jest odrębnym majątkiem,gdyż mój mąż udowodnił u notariusza,że to ojcowizna i nie mam praw do domu. 30 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-21 23:22:41 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( sexowna napisał/a:Nie wiem czy wiesz kobieto, że po rozwodzie pół domu nalezy się tobie! nie wspomne o alimentach na dzieci wiec albo jesteś mało myśląca albo mało wiedząca!Nie obrażaj mnie,że jestem małomyśląca albo mało wiedząca!!!Jak wcześniej przedmówczyni wspomniałąm najpierw przeczytaj całość a potem wiem co mi się należy po to potra nawet dłużej niż pół roku. Uciekłam od męża,spałam u siostry 2 dni,ale tam nie mogłam dłużej zostać,trafiłam do Ośrodka Interwencji kryzysowe,spałąm tam z dziećmi w świetlicy na materacach,po dwóch dniach rozmawiałam tam z Panią,która stwierdziła,że nie mają miejsc,że nigdzie nie ma miejsc i będę musiała szukać na własną rękę...hmm...dostanę kilka adresów...wróciłam do męża udając,że mu wybaczam,bo prosił przez 4 dni i obiecywał nie mogli znaleźć mi miejsca a ja sama z trójką dzieci miałam powiadomiony OPS,idziemy na terapię małżeńską i mąż jeszcze na terapię DDA i AA i zobaczymy...tak pomogło mi Państwo nasze:)Może chociaż trochę będzie mnie tłukł wtedy sprawa byłaby inna,a tak to-tylko pije,wyzywa i wyrzuca z domu...nie jest niebezpieczny,bo nie co będzie dalej... 31 Odpowiedź przez alonka 2013-03-22 08:19:15 alonka Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-16 Posty: 97 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Andziula, nie widzę powodu, żebyś to Ty musiała wyprowadzać się z domunawet jeżeli to dom byłego męża alkoholika, który nigdy się nie awanturował, ale na każde moje wezwanie przyjeżdża policja,bo ja sobie nie życzę ,żeby on pijany wchodził do ma takiego prawa, szczególnie gdy są w nim małe powiedzieć, że się go boisz, że wyrzuca Cię z domu, powinni założyć Ci Niebieską kartę,wyzywanie i wyrzucanie z domu to przemoc, to jest karalne, niektórzy dostają za to zakaz zbliżania sięco skutkuje tym, że nie wejdzie do własnego poznać swoje prawa, wtedy nie dasz się zbyć np. policjantom, bo im zwyczajnie czasem się nie nas nie ma izby wytrzeźwień, ale takiego awanturującego się delikwenta odwożą na "dołek"Może jest u Ciebie Ośrodek Interwencji krysysowej, Poradnia uzależnień albo Al-anontam szukaj pomocy i nie potrzebna jest ci terapia współuzależnienia, nawet, gdyby on nie chciał się leczyć,a może szczególnie wtedyZ moich doświadczeń wynika, że lepiej najpierw złożyć pozew o alimenty,a gdybyś skłądała pozew o rozwód, to koniecznie z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa, co skutkuje tym, że wcześniej dostajesz tymczasowy masz jakieś pytania, chętnie odpowiem 32 Odpowiedź przez andziula4027 2013-03-24 11:17:43 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( alonka napisał/a:Andziula, nie widzę powodu, żebyś to Ty musiała wyprowadzać się z domunawet jeżeli to dom byłego męża alkoholika, który nigdy się nie awanturował, ale na każde moje wezwanie przyjeżdża policja,bo ja sobie nie życzę ,żeby on pijany wchodził do ma takiego prawa, szczególnie gdy są w nim małe powiedzieć, że się go boisz, że wyrzuca Cię z domu, powinni założyć Ci Niebieską kartę,wyzywanie i wyrzucanie z domu to przemoc, to jest karalne, niektórzy dostają za to zakaz zbliżania sięco skutkuje tym, że nie wejdzie do własnego poznać swoje prawa, wtedy nie dasz się zbyć np. policjantom, bo im zwyczajnie czasem się nie nas nie ma izby wytrzeźwień, ale takiego awanturującego się delikwenta odwożą na "dołek"Może jest u Ciebie Ośrodek Interwencji krysysowej, Poradnia uzależnień albo Al-anontam szukaj pomocy i nie potrzebna jest ci terapia współuzależnienia, nawet, gdyby on nie chciał się leczyć,a może szczególnie wtedyZ moich doświadczeń wynika, że lepiej najpierw złożyć pozew o alimenty,a gdybyś skłądała pozew o rozwód, to koniecznie z wnioskiem o zabezpieczenie powództwa, co skutkuje tym, że wcześniej dostajesz tymczasowy masz jakieś pytania, chętnie Interwencji Kryzysowej w którym byłam W Warszawie zgłosił sprawę do OPS tu u nas,powiadomili szkołe mojej córki (co troszkę nie bardzo jestem z tego zadowolona,bo to mała miejscowość i nie chcę aby córka miała w szkole jakieś przez to kłopoty,a dzieci potrafią być okrutne:( ).Mieli się w trybie pilnym ze mną poniedziałek ja się z nimi pomocy ,ale często napotykam mur...zobaczymy jak to razie czekam na OPS,który pomoże załatwić nam terapię,a potem zobaczymy. 33 Odpowiedź przez alonka 2013-03-24 17:43:32 Ostatnio edytowany przez alonka (2013-03-24 17:46:46) alonka Tajemnicza Lady Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-01-16 Posty: 97 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Andziula,dla ciebie terapia współuzależnienia, ale to Ty musisz się tam zapisaćpowinna być w najbliższej poradni uzależnień Al-anon tu znajdziesz spis grup: względu na to, czy on podejmie swoją terapię, Ty szukaj pomocy dla siebiei nie może on zauważy zmiany w Tobie i też zechce się leczyć,a może też być tak, że wybierze picie Moim zdaniem nie czas teraz na terapię małżeńską...może gdyby mąż podjął terapię uzależnienia, to po jakimś czasie. 34 Odpowiedź przez syla135 2013-03-24 18:38:16 syla135 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-19 Posty: 1,974 Wiek: 26 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(czytalasz ania swoje wczesniejsze posty pokoleji?dla mnie jestes bohaterka, gratuluje!jestes bardzo dzielna!pisz jak idzie, terapia moze wam pomoc jakbyscie chcieli, jakby on chcial to byloby wogole super, ale wydaje mi sie ze on nie dojrzal problemu...a na panstwo...brak slow! 35 Odpowiedź przez andziula4027 2013-04-02 08:56:58 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( syla135 napisał/a:czytalasz ania swoje wczesniejsze posty pokoleji?dla mnie jestes bohaterka, gratuluje!jestes bardzo dzielna!pisz jak idzie, terapia moze wam pomoc jakbyscie chcieli, jakby on chcial to byloby wogole super, ale wydaje mi sie ze on nie dojrzal problemu...a na panstwo...brak slow!Minęły Święta a OPS jak się nie odezwał tak się nie Ośrodku Interwencji Kryzysowej wysłali pismo i powiedzieli abym czekała na telefon od OPS,tylko nie wiem ile mam czekać:) Sama zadzwonię do na razie nie pije i nawet jest pracy,zobaczymy co z tego pisać co załatwiłam w OPS,bo będę do nich dzwonić w tym się,że pomocy za bardzo od nich nie Państwo jest chore,zamiast pomagać,umywają ręcę:( Dziękuję Wszystkim za wsparcie:) Chcociaż tutaj mam pomoc,oprócz dzieci to Wy dajecie mi siłę,bo wiem,że nie jestem sama:) 36 Odpowiedź przez andziula4027 2013-05-03 23:53:40 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Przepraszam,że tak długo nie pisałam,ale mam troszkę pęknięty ekran w laptopie i czarne smugi na ekranie,więc jak będzie jakiś błąd to przepraszam...no to po koleji: od kiedy wróciłam z ośrodka interwencji jakoś parę dni tylko był w trzeźwości...potem się nachlał...była policja-zabrali go na wrócił i dalej swoje...może w mniejszych ilościach i już bez awantur dużych(bo małe oczywiście były)...w zeszłym tygodniu pojechałam do gminy,złożyłam wnosek o przymusowe leczenie...od tamtej pory mój mąż jest trzeźwy...bo oczywiście poinformowałam go,że złożyłam takowy wniosek do urzędu...najpierw pretensje,że chcę się go pozbyć,że chcę go zamknąć w więzieniu...ale udało mi się wytłumaczyć,że tu nie chodzi o to aby go zamknęli,ale o to aby wytrzeźwiał...i żył w tej trzeźwości...na razie działa:) a jeszcze nic z gminy nie przyszło...zobaczymy co będzie dalej...teraz czekam na odpowiedź z gminy i składam jeszcze pozew o alimenty...może to go ogarnie w końcu...za bardzo ulegałam,wierzyłam...teraz postanowiłam walczyć i on chyba wreszcie przekonał się,że nie najwyższy:):):) 37 Odpowiedź przez voltaren 2013-05-04 00:58:42 voltaren Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-14 Posty: 46 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(A czy zastanowiłaś się kiedyś, DLACZEGO on pije ? Z moich doświadczeń wynika, że alkoholicy ( tak jak i narkomani ) to w większości ludzie z głębokimi rysami na psychice, o niskim poczuciu własnej wartości, z jakimiś zaburzeniami, konfliktami wewnętrznymi, nie dający sobie rady z rzeczywistością. Alhohol i narkotyki są formą ucieczki od często rozmawiałaś z mężem ? Wiemy że sprzątałaś, pralaś, wykonywałaś remonty i opiekowałaś się dziećmi, ale czy rozmawiałaś z nim ? Dlaczego pije, co mu to daje, jak się czuje w swoim życiu i jak się czuje sam ze sobą ? Próbowałaś go zrozumieć, czy tylko atakowałaś go że pije ?Może facet zamiast żony przyjaciela, miał gospodynię domową i opiekunkę do dzieci ?Zrób rachunek sumienia. Wina nigdy nie leży po jednej stronie. 38 Odpowiedź przez olusskaaa0620 2013-05-04 12:27:28 olusskaaa0620 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-04-28 Posty: 32 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Mój ojciec pił odkąd tylko pamiętam. Mama pracowała, siostra uczyła się w liceum, a ja bałam się wrócić do domu po szkole, bo nie wiedziałam, czy zastanę ojca zdenerwowanego na głodzie alkoholowym czy leżącego, pijanego w trupa na posadzce w kuchni. Mama chciała, żeby było nam dobrze, robiła wszystko. Chciała nawet wziąć rozwód z tatą, ale nie była pewna, czy dobrze zrobi bo mogłoby to wpłynąć na dzieci. Tata wyjechał do Niemiec na kilka miesięcy do pracy. O ile dobrze pamiętam, po 3 miesiącach wrócił, bez niczego.. Schlał się w pociągu i wszystko mu ukradli, pieniądze, walizki, dosłownie wszystko. Pamiętam, jak mama wtedy płakała. Kilka razy wysyłała go na leczenie, ale on po jakimś czasie się wypisywał. Pomógł nam ksiądz- zorganizował w naszej wsi spotkania AA, na które mój ojciec poszedł. I chodzi do dnia dzisiejszego i nie pije już 5 rok. Teraz można powiedzieć, że jest super, tylko wada jest taka, że zmiany w psychice mu pozostały i jest strasznie nerwowy, ale to wynika pewnie z tego, że zaczał chodzić na te spotkania AA , gdy był już totalnie na dnie. Więc radzę Ci kochana, abyś spróbowała go namówić na te spotkania bo one wiele dają Życzę Ci dużo wytrzymałości i powodzenia 39 Odpowiedź przez andziula4027 2013-05-05 00:32:13 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( voltaren napisał/a:A czy zastanowiłaś się kiedyś, DLACZEGO on pije ? Z moich doświadczeń wynika, że alkoholicy ( tak jak i narkomani ) to w większości ludzie z głębokimi rysami na psychice, o niskim poczuciu własnej wartości, z jakimiś zaburzeniami, konfliktami wewnętrznymi, nie dający sobie rady z rzeczywistością. Alhohol i narkotyki są formą ucieczki od często rozmawiałaś z mężem ? Wiemy że sprzątałaś, pralaś, wykonywałaś remonty i opiekowałaś się dziećmi, ale czy rozmawiałaś z nim ? Dlaczego pije, co mu to daje, jak się czuje w swoim życiu i jak się czuje sam ze sobą ? Próbowałaś go zrozumieć, czy tylko atakowałaś go że pije ?Może facet zamiast żony przyjaciela, miał gospodynię domową i opiekunkę do dzieci ?Zrób rachunek sumienia. Wina nigdy nie leży po jednej nie umiem zliczyć przegadanych godzin,nocy,dni...prosiłam aby wytłumaczył mi dlaczego...co jest powodem tego wszystkiego...przed czym ucieka...jego mama ma ten sam problem...i wydaje mi się,że to stąd...poza tym z tego co zauważyłam on jest "w czepku urodzony"...sam też tak wszystko mu się upiekało...nigdy w domu nie brakowało pieniędzy...zawsze wszystko przychodziło łatwo...ale kiedyś trzeba dorosnąć,pójść do pracy...kiedyś życie zaczyna być trudne...dzieci nie były wpadką,były przemyślaną decyzją...więc to nie to...a ja staram się być jego przyjaciółką,nie tylko żoną,sprzątaczką czy opiekunką do największym problemem jest jego mama...pamiętam te słowa przed naszym ślubem:zostaw ją a zapewnie Ci wikt i jest toksyczną mamą,jej syn ma być jej pojechał do pracy,poszedł do niej,ja nie miałam nawet na chleb,czekałam aż wróci a okazało się,że przepił z nią 250zł...pieniądze przeznaczone na dzieci...mi przywiózł 170zł na 2 tygodnie...ile mam się litować nad nim...ile mam jeszcze starać się zrozumieć...a kiedy on zrozumie mnie...co ja czuje...co czują dzieci kiedy znowu muszę im odmówić,bo nie mam,bo tatuś woli przechlać...staram się aby dzieci nie wiedziały...nie widziały...albo widziały jak najmniej...nie zawsze się nasza 4 letnia córka podczas jego awantury (oczywiście po alkoholu) powiedziała mu,że nie chce takiego taty!Czterolatka!Tak bardzo starałam się aby ojciec był w ich oczach kochanym tatusiem...zszokowały i mnie i jego te słowa...popłakał się...ja też...wtedy bardzo długo rozmawialiśmy...że się postara,że wie,że nas krzywdzi,że dziwi się,że jeszcze jestem koło niego po tym wszystkim co nam zrobił...dziś znowu przyszedł wcięty dość mocno...i szukał zaczepki...udało się...poszedł spać bez większej awantury,dzieci się nie obudziły...sukces! I to ja jestem winna,że on pije? Wypruwam sobie flaki,zaciskam zęby,próbuję i walczę...a ja?...a moje uczucia?...są mniej ważne,bo on ma problem z alkoholem i muszę stawać zawsze na wysokości zadania...on nie...chciałabym móc raz-nie móc...nie musieć...odpocząć...wyluzować...wyrwać się chociaż na jedną godzinę bez dzieci np. na spacer do lasu...ja nie kto ze mną porozmawia?A kto mnie zrozumie?Ja też czasem nie mam siły,ale muszę...bo mam nie pisz mi,że wina leży po obu stronach...nie jestem ideałem,ale nie jestem też winna tego,że mój mąż pije...nie zrobiłam nic złego!!!! 40 Odpowiedź przez zraezygnowana20 2013-05-18 23:08:51 Ostatnio edytowany przez zraezygnowana20 (2013-05-18 23:13:17) zraezygnowana20 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-18 Posty: 1 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(To nie jest takie proste, odejść od męża alkoholika. Wiem bo sama mam z tym problem. Borykam się z tym problemem od 15 lat i jakoś mi nie wychodzi. Jestem już u kresu wytrzymałości, ale nie wiem jak mam to zrobić. Mój mąż pije 3-4 razy w tygodniu, mamy dwóch wspaniałych synów 16 i 2 letniego, mieszkamy z moją mamą i za nic nie mogę go wyrzucić z domu bo za grosz nie ma honoru i wraca jak bumerang żeby uprzykrzać nam życie. Wyprowadzić dobrowolnie się nie chce a siłą go przecież nie dam rady wyrzucić. Wszyscy mamy już dość tego smrodu alkoholu i jego chamstwa ale rozwód to skomlikowana spraw szególnie wtedy gdy nie ma się na to za wiele funduszy. Co robić w takiej sytuacji????????? pomóżcie bo nie mam już sił by walczyć o godne życie moich dzieci i coraz części myślę o tym że nie mam już sił i chęci by żyć!!!!!!!!!!!!!!! 41 Odpowiedź przez życiepoznałam 2013-05-26 20:00:18 życiepoznałam Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-26 Posty: 2 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Andziula, ktoś tu bardzo mądrze i rzeczowo Ci poradził: idź do prawnika! Przy odrobinie starań znajdziesz nawet darmowego. Nie jesteś bez szans. Tylko jest jedna ważna rzecz: Ty musisz się zastanowić czy NA PEWNO stać Cię na tę całą wojnę? Nawet jak się zawahasz :popatrz na twarze swoich dzieci, to Ci doda sił. póki będziesz w oczach męża "w jego tylnej kieszeni" nie zmienisz nic. Pokaż różki i pazurki! A ja 3mam kciuki!!!!! 42 Odpowiedź przez Empora 2013-05-26 20:52:30 Empora Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-26 Posty: 18 Wiek: 30+ Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( sexowna napisał/a:Nie wiem czy wiesz kobieto, że po rozwodzie pół domu nalezy się tobie! nie wspomne o alimentach na dzieci wiec albo jesteś mało myśląca albo mało wiedząca!haha, alem się uśmiała... widzę, że albo nie czytałaś od początku, albo czytanie ze zrozumieniem jest zbyt dużym wyzwaniem...Andziula, jesteś WIELKA!!! Młoda kobieta, a bardzo mądra życiowo. Chylę czoła i trzymam kciuki za Twoje/Wasze szczęście W jakiejkolwiek ono by formie miało być Przyjaciel to osoba, która wie o nas wszystko i mimo to nas lubi"Oh yes I'm the great pretender. Pretending I'm doing well. My need is such I pretend too much, I'm lonely but no one can tell (...)" 43 Odpowiedź przez Empora 2013-05-26 20:57:37 Empora Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-26 Posty: 18 Wiek: 30+ Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( voltaren napisał/a:A czy zastanowiłaś się kiedyś, DLACZEGO on pije ? Z moich doświadczeń wynika, że alkoholicy ( tak jak i narkomani ) to w większości ludzie z głębokimi rysami na psychice, o niskim poczuciu własnej wartości, z jakimiś zaburzeniami, konfliktami wewnętrznymi, nie dający sobie rady z rzeczywistością. Alhohol i narkotyki są formą ucieczki od często rozmawiałaś z mężem ? Wiemy że sprzątałaś, pralaś, wykonywałaś remonty i opiekowałaś się dziećmi, ale czy rozmawiałaś z nim ? Dlaczego pije, co mu to daje, jak się czuje w swoim życiu i jak się czuje sam ze sobą ? Próbowałaś go zrozumieć, czy tylko atakowałaś go że pije ?Może facet zamiast żony przyjaciela, miał gospodynię domową i opiekunkę do dzieci ?Zrób rachunek sumienia. Wina nigdy nie leży po jednej ale czemu akurat ona ma odpowiadać za jego "rysy"?Nie wiesz niczego na temat uzależnień. Poczytaj, dokształć się, potem wypowiadaj, bo możesz swoimi - przepraszam, muszę - głupimi słowami, zrobić wielką szkodę!!! Przyjaciel to osoba, która wie o nas wszystko i mimo to nas lubi"Oh yes I'm the great pretender. Pretending I'm doing well. My need is such I pretend too much, I'm lonely but no one can tell (...)" 44 Odpowiedź przez andziula4027 2013-05-27 22:11:16 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(I znowu nie wiem od czego zacząć....każdy mi mówi,że muszę być silna,bo mam dzieci-i jestem...a tak bardzo chciałabym nie musieć nic...odpocząć...móc wreszcie być słabą,kruchą istotką...no,ale takie życie,więc dalej wstaję i jestem silna,walczę...na pewno nauczyłam się szukać pomocy i o nią prosić...wcześniej wydawało mi się,że to wstyd,moja duma nie pozwalała mi na to,chciałam sama sobie z tym wszystkim poradzić,ale zrozumiałam,że sama nie wskuram tygodni temu wezwałam policję na męża...gdyby moja siostra telefonicznie mnie do tego nie namówiła pewnie bym nie wezwała,ale na dołek...i od tamtej pory jak tylko zaczyna coś czubieć pytam się czy chce sobie zrobić wycieczkę do miasta:)I o dziwo wniosek o przymusowe pierwsze wezwanie się nie drugie i trzecie a potem sprawa idzie do pozew o alimenty,teraz zbieram dokumenty aby go się nad separacją,ale to zdążę zrobić,złożę jeżeli nic nie pomoże przymusowe to chyba nie będę bawić się w separację tylko złożę od razu o decyzji jeszcze nie podjęłam czy separacja czy o tyle łatwiej,że on teraz podobno pracuje i od pon-pt jest poza tylko na prawda jeszcze wypłaty nie widziałam,ale za bardzo nie nastawiam się na tę tygodniu siedzi u swojej mamy,bo nie opłacało się aby zjeżdżał,ale chyba będę naciskać aby po prostu zjeżżął,wtedy będzie prowadził,więc może nie sięgnie do mama jakoś bardzo nie krytykuje go za swoje zachowanie,ale za to z chęcią się z nim napije,dlatego wolę aby przyjeżdżał codziennie i mieć mniej pieniędzy niż ma tam zostawać i pić z nią,bo ona do kieliszka też lubi dla mnie jest to,że poskromiłam awantury w tam czasem się pokłócimy,ale przynajmniej nic już nie to tylko liczę na to przymusowe leczenie,bo to,że on nie pracuje to raczej wiem na 90%.A ostatnio jak mi wykrzyczał,ze to jego dom,powiedziałam mu,że mimo,że to jego dom to ja mu zabraniam wracać po alkoholu do domu,bo inaczej to on z niego zostanie wyprowadzony,a i żeby za bardzo nie skakał,bo w końcu postaram się o odebranie mu tego domu,bo dzieciom on się należy a on wszystko przechla,więc sąd będzie wolał go dać dzieciom niż oczywiście sobie wymyśliłam,ale on nie raczył sprawdzić:)Tak naprawdę to raczej jest mało możliwe,abym mogła odebrać mu dom,ale on o tym nie wie i chciałam mu pokazać,ze to on może zostać z niczym jeśli się nie co czas pokaże...Dziękuję za słowa dla mnie naprawdę dzięki Wam znalazłam w sobie siłę aby walczyć i pomimo pierwszych porażek w szukaniu pomocy wśród naszego państwa wiem,że trzeba szukać aż się znajdzie... 45 Odpowiedź przez andziula4027 2013-05-27 22:27:33 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( zraezygnowana20 napisał/a:To nie jest takie proste, odejść od męża alkoholika. Wiem bo sama mam z tym problem. Borykam się z tym problemem od 15 lat i jakoś mi nie wychodzi. Jestem już u kresu wytrzymałości, ale nie wiem jak mam to zrobić. Mój mąż pije 3-4 razy w tygodniu, mamy dwóch wspaniałych synów 16 i 2 letniego, mieszkamy z moją mamą i za nic nie mogę go wyrzucić z domu bo za grosz nie ma honoru i wraca jak bumerang żeby uprzykrzać nam życie. Wyprowadzić dobrowolnie się nie chce a siłą go przecież nie dam rady wyrzucić. Wszyscy mamy już dość tego smrodu alkoholu i jego chamstwa ale rozwód to skomlikowana spraw szególnie wtedy gdy nie ma się na to za wiele funduszy. Co robić w takiej sytuacji????????? pomóżcie bo nie mam już sił by walczyć o godne życie moich dzieci i coraz części myślę o tym że nie mam już sił i chęci by żyć!!!!!!!!!!!!!!!Rozwód Ciebie nie będzie kosztował razem z pozwem wniosek o zwolnienie Cię z kosztów sądowych-ja tak zrobiłam jak składałam o rozwód w zeszłym roku,ale potem się zaszył i Ci się adwokat z urz ędu,składasz o rozwód z jego winy,o alimenty,o adwokata z urzędu w jednym pozwie a na oddzielnym piśmie składasz o zwolnienie Cię z kosztów rozwód Cię nic nie wiele wzorów na stronach też stamtąd chodzi o alimenty możesz prosić o wydanie wyroku zaocznego jeśli on nie będzie się stawiał na rozprawach i o nadanie wyrokowi klauzuli natychmiastowej wykonalności jeśli chodzi o będzie się dłużył dlatego może najpierw złóż o alimenty-będziesz miała szybciej wyrok,a potem o na ten temat mam,bo właśnie sama skończyłam pisać o alimenty i tak mi poradzili w OPS-ie,bo będzie szybciej-czyli szybciej będę miała złożysz tylko o alimenty wtedy nie piszesz w pozwie o zwolnienie Cię z kosztów sądowych(tę prośbę piszesz tylko w przypadku rozwodu),ale za to piszesz o obciążenie jego kosztami mnóstwo wzorów na w przpadku alimentów możesz też napisać o adwokata z czyje to mieszkanie?Bo jeśli Twojej mamy czy Twoje a on tam jest tylko zameldowany wraz z pozwem o rozwód możesz prosić o jego eksmisję nie jest zameldowany bez Twojej zgody nie może tam już troszkę się naczytałam,dowiedziałam:)Teorię mam,tylko ciężko to wdrożyć do praktyki:)Trzymaj jak będę mogła:)Pisz jakby co:)Ja też nie miałam siły-teraz ją mam,dzięki dziewczynom na tym forum:)Dzięki dziewczyny:) 46 Odpowiedź przez Milionek 2013-05-27 23:59:53 Milionek Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: Dekorator szkła ... Zarejestrowany: 2013-05-23 Posty: 3,088 Wiek: 40+ Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Brawo Andziula Naprawdę masz w sobie ogrom na szczęście już mam to za sobąchoć nie było lekko...Życzę Powodzenia Dziewczyny i w końcu SpokojuBo tego Najbardziej Potrzeba Pozdrawiam i życzę tylko spokojnych nocy i w końcu Słoneczko zaświeciło na Waszym Was i Dla Waszych Dzieci. 47 Odpowiedź przez andziula4027 2013-05-29 23:52:33 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Milionek napisał/a:Brawo Andziula Naprawdę masz w sobie ogrom na szczęście już mam to za sobąchoć nie było lekko...Życzę Powodzenia Dziewczyny i w końcu SpokojuBo tego Najbardziej Potrzeba Pozdrawiam i życzę tylko spokojnych nocy i w końcu Słoneczko zaświeciło na Waszym Was i Dla Waszych i bezpieczeństwa.:) Chciałabym wreszcie spokojnie żyć,nie kilka dni... 48 Odpowiedź przez gerunium 2013-05-30 15:54:32 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-07-03 23:42:23) gerunium Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-22 Posty: 11 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Każdego dnia budząc się musisz mieć świadomość tego, że jesteś silną i wartościową kobietą. Nie zasługujesz na to aby ktokolwiek na Ciebie podnosił głos, albo krzywdził w inny sposób. Walczysz i to jest najważniejsze. Twój mąż musi poddać się leczeniu, wiesz o tym i on też musi zrozumieć. Sam na pewno też nie wyobrażał sobie, że tak właśnie będzie wyglądało jego życie, a mimo to wciąż alkohol jej jego sprzymierzeńcem. Dopóki nie zerwie tej zasłony, która nie pozwala mu dostrzec prawdziwego szczęścia u Twojego boku nie będzie dobrze. Leczenie jest konieczne, ponieważ sam z tego nie jest w stanie wyjść. Słyszałaś może o ośrodku spam? Wg wielu osób jest to miejsce godne polecenia, myślę, że powinnaś przeczytać coś o nim. W otoczeniu życzliwych i kompetentnych ludzi można zyskać naprawdę dużo. Warto dać sobie pomóc i tym samym sprawić aby Wasze wspólne życie było w końcu spokojne i szczęśliwe. 49 Odpowiedź przez simva 2013-05-31 15:32:35 Ostatnio edytowany przez simva (2013-05-31 15:34:49) simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Andziula, znam to uczucie kiedy jest się silną za troje- w twoim przypadku za pięcioro- a kiedy pragnie się nie być zmuszoną do tej siły , kiedy pragnie się być słabą żeby ktoś się tobą zajął i o ciebie zadbał ... Nie umiem chyba na gorąco opisać tych uczuć i co do mamusi twojego męża ... jeśli ona zagląda do kieliszka to wybacz ale wątpię czy on przez te dni kiedy jest u niej jest trzeźwy ... raczej piją we dwoje a jaki to ma sens dla jego nie picia- żaden ... może i obym się myliła ale ... Andziula ... boziu jak się cieszę, że stanęłaś na nogach, że wzięłaś się w garść i walczysz ale z drugiej strony marzy mi się żeby żadna z nas już nigdy nie musiała walczyć ... żebyśmy my i nasze dzieci były ważniejsze niż sił brakuje ... chwilowo jesteśmy znów na ścieżce wojennej ... zaczęłam szukać mieszkania, zaczęłam terapię i coraz jaśniej widzę, że to nie mam co mamuś naszych mężów- M ostatnio wypił, może nie zalał się ale wrócił wypity i zaczęła się kłótnia, syn płakał, ja krzyczałam, on bluzgał i rzucał się ... wyszedł i pojechał do mamusi- wiesz co od niej usłyszałam kilka dni później- Przecież on nie był aż tak pijany, nie rozumiem o co ci chodzi ... kilka dni temu był u niej, robił cos koło domu i wypiła dwa piwa ... cóż ona niewidziała nic złego w tym że on sobie piwko przy pracy wypił ... no ona nie widzi nic złego że jej syn alkoholik popija ... to nie ona musi z nim żyć ... ona zycie zmężem alkoholikiem ma już a sobą ... 50 Odpowiedź przez Mala Perfekcyjna 2013-05-31 15:40:47 Mala Perfekcyjna Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-31 Posty: 10 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Moja przyjaciółka miała męża alkoholika i czwórkę dzieci. I co? Dzisiaj ułożyła sobie życie z kimś innym. Mimo wszystko dasz sobie radę. 51 Odpowiedź przez andziula4027 2013-06-02 23:53:16 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( simva napisał/a:Andziula, znam to uczucie kiedy jest się silną za troje- w twoim przypadku za pięcioro- a kiedy pragnie się nie być zmuszoną do tej siły , kiedy pragnie się być słabą żeby ktoś się tobą zajął i o ciebie zadbał ... Nie umiem chyba na gorąco opisać tych uczuć i właśnie...chciałabym aby wreszcie ktoś zadbał o mnie...ale coraz bardziej widzę,że on dba tylko i wyłącznie o swoje dobro:( Takie życie...Jutro składam pozew o rozwód i alimenty z zabezpieczeniem powództwa. Tzn. będzie musiał płacić od teraz nie od rozprawy czy wyroku:).Mam nadzieję,że wytrwam w wszystkim za wsparcie...jestem dużo silniejsza... 52 Odpowiedź przez andziula4027 2013-06-02 23:55:09 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Mala Perfekcyjna napisał/a:Moja przyjaciółka miała męża alkoholika i czwórkę dzieci. I co? Dzisiaj ułożyła sobie życie z kimś innym. Mimo wszystko dasz sobie to było takie proste:) Żadko kiedy zdarza się,aby facet odważył się ułożyć sobie życie z kobietą z dzieckiem a co dopiero z trójką,które mam ja:) Na pewno chciałby mieć swoje,a ja już dzieci nie chcę te i życie za nie bym oddała,ale starczy mi:) 53 Odpowiedź przez simva 2013-06-05 20:13:43 simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( mam nadzieję, że jakoś to poukładasz, że siłę będziesz miałaa nowy facet? nie wiem czy faktycznie uda ci się znaleźć takiego który zdecyduje się na związek z trójką dzieci ... No cóż nie będę cię poważnie- chciałabyś jeszcze? nie teraz nie za rok ale w ogóle, chciałabyś? 54 Odpowiedź przez stokrotka028 2013-06-18 22:35:37 stokrotka028 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-18 Posty: 5 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( większość z nas tu piszących mam problem z mężem pije jakoś często,ale 2 razy do roku w odstępach mniej więcej pół wtedy tygodniowe jest to,że mamy dwójkę małych nie pracuję,mieszkam w małej miejscowości i tu znalezienie pracy dla kobiety graniczy z cudem,ale nie o tym chciałam jest jedynym żywicielem naszej rodziny,ale prze te ciągi popadamy w coraz większe długi,ciągle jesteśmy bez tylko znajdzie pracę wywalają go za picie,później długo siedzi w domu,nawet po 3-4 miesiące, nie coraz większe problemy ze znalezieniem pracy w naszym regionie,właściwie to wszędzie jest spalony właśnie przez jest kierowcą ciężąrówki,teraz podjął znowu nową pracę,jeździ z co,rozpoczął sie drugi tydzień jego pracy i dowiaduję się,że szef prawdopodobnie go udaje głupiego że nie wie dlaczego,ale ja się domyślam,znowu z nim przez telefon byłam właściwie na 90 % pewna ,że jest się oczywiście wypiera,ale ja już znam ten jego głos po mija rok jak był znowu się zaczyna,ja to jest to,że on nie poddaje się żadnemu leczeniu,nawet wszywka jest dla niego problemem i nie chce jej sobie założyć,mimo że obiecał mi to w tamtym roku jak mam już dość takiego życia,kocham go,bardzo żal mi dzieci,ale jestem już kłębkiem tylko wyjeżdża z domu,ja cały czas się stresuję,cały czas myślę czy już zaczął pić,kiedy zacznie,jak będziemy znowu żyć bez pracy z dwójką dzieci w wieku 6 i 8 mnie ta masa długu,która powstaje,z niezapłaconych rachunków,pożyczania pieniędzy,a do tego dochodzą jeszcze inne że mam rodziców swoich,mieszkamy w jednym domu to oni płacą za nasz prąd,wodę jaki to jest wstyd,nie wiem jak im w oczy się odbijemy trochę od dna znowu na dno jest nie do udźwignięcia na dłuższą co mam robić?Wielokrotnie myślałam o rozwodzie,ale co z się, że nie poradzę sobie sama z dwójką dzieci,nawet gdybym pracowała,nie zarobię więcej jak 1 tyś zł i na co to ma starczyć?Jak utrzymać za to 3 osoby?Powstrzymuje mnie też wstyd przed całą moją rodziną,bo to jest mój drugi mąż i co znowu nie wypał. 55 Odpowiedź przez andziula4027 2013-06-19 21:21:36 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( simva napisał/a:mam nadzieję, że jakoś to poukładasz, że siłę będziesz miałaa nowy facet? nie wiem czy faktycznie uda ci się znaleźć takiego który zdecyduje się na związek z trójką dzieci ... No cóż nie będę cię poważnie- chciałabyś jeszcze? nie teraz nie za rok ale w ogóle, chciałabyś?Szczerze? Nie wiem czy bym chciała...ale przeraża mnie samotność...chciałabym móc mieć do kogoś się przytulić,pośmiać,porozmawiać...dzieci dorosną,pójdą w świat...a ja zostanę sama...chociaż nie wiem czy nie bałabym się powtórki z rozrywki...sama nie wiem...nie zastanawiałam się jeszcze czy bym chciałą ułożyć sobie życie od nowa.... nic nie wiem...dziś mam kiepski dzień...deprecha niesamowita...jutro przejdzie:) A mój mąż..hmm ... nie pił parę dni a dziś już znowu walnął 200. Przecież to tylko 200...nie ma tylko...on tego nie rozumie..to tylko jedno piwo,dwa...jednak składam pozew o rozwód...nie wytrzymam dłużej...poddałam się...teraz walczę tylko o dzieci i dla nich... 56 Odpowiedź przez simva 2013-06-21 13:58:33 simva Powoli się zadomawiam Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-03-15 Posty: 50 Wiek: trzydziestka już za mną Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( Dół przeszedł?Andziula, ja mocno trzymam kciuki i strasznie się martwię jak ty po rozwodzie dasz sobie radę bez mieszkania, pracy ... bez pomocy ... Ciesz się zyciem- wiem że to trudne ale dla dzieciaczków ciesz się i usmiechaj ... Ściskam cie mocno i wierzę że się uda poukładać 57 Odpowiedź przez kaja76 2013-06-22 15:20:15 kaja76 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-06-22 Posty: 2 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(witam,jestem tu odkrywczego-bez powodu nie szuka się takich stron...od 10 lat w związku ,od 7 po już wtedy trochę popijał,ale nic nie wskazywało ,że to pójdzie 2-letnie kochane blixniaczki i wtedy zaczęło się życie -dla mnie,bo on jest wyłącznie od zarabiania i zapijania,jak ja Bogu dziękowałam zamykając za nim drzwi,bo pracował w innym się piątków,jaki przyjedzie czyli czy naprany czy bardzo przez cały czas sama z maleńkimi dziećmi,spałam po2-3godz oczywiście nie cały był spokój...Najgorzej było jak musiałam gdzieś wyjść i on zostawał z maluszkami,wracałm po a dziecko płacze bo ma mokre ubranko-zalane piwskiem!!! Awantura-wyszłam bo był trzeźwy a wracam ...Bogu dzięki dziewczyny całe i zdrowe do dziś...Pare razy zaczynał się leczyć przez te lata,ale jak dowiedziałm się pare mies temu-świetnie się bawił!!!Ale ja nie ,brałam to na poważnie,jego zabawa zawsze kończyła się pijaczymi od 10 mies znów mieszkamy razem,on pracuje,chociaż szef miał go wywalić na zbity r... za twierdzi że PIJE I BĘDZIE PIŁ A WSZYSCY MAJĄ TO DZIELNIE ZNOSIĆ,ale skończyło się dobre.!!Postraszyłam rozwodem,byłam u prawnika i wziął się na poważnie nie pije jak twierdzi 123 dni,ale ja nie wierzę-w delegacji wypił 2 piwa bo wiem z dobrego źródła-on nic złego w tym nie widzi,ja mam dość życia na bombie z opóźnionym na wychowawczym bo taki mieliśmy układ-nie zarobię nic ponad 1800,nie mam gdzie się wszystkim jestem sama,,,Kiedyś go bardzo kochałam,ale podziwiam te z was co nadal ich kochają-JA GO SZCZERZE miałam gdzieś a od Świąt Bóżego Narodzenia nienawidzę ,chociaż wziął się na poważnie za co mam wasze wpisy i to dodaje mi sił dla siebie i nie chcę NAS,poradzę sobie sama-tylko te wyrobię na 3 osoby i czekać dla dzieci że mu się uda ,czy lepiej biednie ale w spokoju anie ze zapitymi zwłokami co ledwo trzymają się wiem nigdy co przyniesie jutro przy nim...Ale są pieniądze na razie .Co zrobić? 58 Odpowiedź przez andziula4027 2013-08-10 09:08:21 andziula4027 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zawód: Mama Zarejestrowany: 2013-03-09 Posty: 24 Wiek: 28 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( simva napisał/a:Dół przeszedł?Andziula, ja mocno trzymam kciuki i strasznie się martwię jak ty po rozwodzie dasz sobie radę bez mieszkania, pracy ... bez pomocy ... Ciesz się zyciem- wiem że to trudne ale dla dzieciaczków ciesz się i usmiechaj ... Ściskam cie mocno i wierzę że się uda poukładaćDługo nie pisałam,bo całkowicie mi padł laptop. Mogę powiedzieć,że jest duuuużo lepiej :-) Złożyłam pozew o zabezpieczenie powództwa w wysokości po 300zł na mamy 12 września. A mój mąż jakby obuchem dostał. Nie pije. Pracuje. Stara się. Po prostu zaczęłam go olewać. Powiedziałam,ze po zakończeniu sprawy alimentacyjnej składam pozew o rozwód,bo nie mogą się dwie sprawy toczyć jednocześnie i musi zakończyć się sprawa o alimenty. Nie wycofałam pozwu mimo jego próśb i obietnic. Ostatnio powiedziałam mu,że coś we mnie pękło,że mam dość i po rozprawie alimentacyjnej składam pozew o nasze małżeństwo uważam za zakończone i nie interesuje mnie co on robi i niech jego nie interesuje co ja robię. Zaczęłam wychodzić z dzieciakami na całe dnie wracając tylko na obiad. Teraz umówiłam się z dziewczynami na wychodzę dziwo nie zrobił się nie pytam się o tej pory abym sama gdzieś wyszła-nie lipca miałam z różami i moimi ukochanymi mi moje ulubione wino carlo rosi sweet red :-) ja wzięłam wino i babeczki i poszłam do sąsiadki świętować został z o 2 w nocy lekko podchmielona co mi do tej pory się nie dnia znowu poszłam do sąsiadki i wypiłyśmy po wróciłam ok 12 w dnia zapytałam jak się czuje kiedy ja sobie tak on,że starczy mu,że pokazałm mu już jak ja się czułam kiedy on pracę tutaj na codziennie do domu nadzieję,że to potrwa dłużej niż kilka miesięcy. Pokazałam mu,że na nim świat się nie kończy a on pępkiem tego świata nie jest. Jestem sttanowcza i konsekwentna w swoich postanowieniach i zaczęło się jak będzie razie jest się wiatru w żagle :-) Wreszcie poczułam,że znowu żyję :-) 59 Odpowiedź przez cisza to ja 2013-08-10 16:04:25 cisza to ja Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-08-26 Posty: 632 Wiek: nie wyglądam na tyle Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:( 'Andziula' jesteś kobietą obytą w tych sprawach, więc nie będę Tobie jednak o podobnie jak Ty, bo wyszłam za mąż bez majątku i zamieszkałam w domu eksa matki, a po jej śmierci on założył sprawę o spadek nie uwzględniając mojego tu mogę mieć pretensji do tego majątku, bo nie był mój, ale mogę rościć żądania co do mojego dorobku, który eks zawładnął przyokazji sprawy chciał mnie wyrzucić ze swojego domu, w czym bardzo pomagała jemu nasza córka, ale ja tez nie jestem w kobiałce przywieziona do stolicy, więc nie udało im się fakt, że jestem alkoholiczką /niepijącą/, nie ułatwił im byłam w trudnej sytuacji materialnej, bo pomagałam naszej córce i poprosiłam jego o pomoc - więc pozew o alimenty i od 2000 roku płaci je, a po wielokrotnych jego pozwach o zdjęcie tego obowiązku- sąd oddalaten pozew na mój umotywowany prawda wywalczył, że zdjęto o połowę, ale pomimo, że jesteśmy już 9 lat po rozwodzie - płaci w jego majątku /mam oddzielne wejście/, partycypuję we wszelkich kosztach /za prąd, wodę, szambo, śmieci/ i płacę 1/3 podatku pomimo, że nie jestem właścicielką i sama opłacam remonty części domu, którą zajmuję............ i eks nic nie może zrobić, a bardzo by chciał, a także córka bardzo marzy by moje mieszkanie wziąć we się mnie pozbyć, muszą mi kupić mieszkanie, a tego nie chcą. Mnie zaś na to nie do alkoholizmu Twojego męża to trudna sprawa, ale gdy nie zechce się leczyć, lub leczenie nie przyniesie efektu, to przecież jego majątek jest także majątkiem waszych dzieci i można sprawę pokierować tak, że sąd orzeknie Twoje dożywotnie prawo do zamieszkania. Niezależnie od powyższego, należą się Tobie alimenty na dzieci i Ciebie, jeśli nie skoro mąż skruszał nieco, to może by przepisał notarialnie ten majątek na dzieci?Ty zaś jako prawna opiekunka dzieci, mogłabyś nim rozporządzać. Co prawda pod nadzorem sądu, ale może to lepsze, niż wizja utraty trudna, ale możliwa do wygrania, czego Ci z całego serca czekaj na poprawę męża, bo to rzadkie przypadki, żeby przymuszony z alkoholizmu tego potrzebna jest własna można przerobić dopiero w dwa lata po terapii alkoholowej, więc tu nic nie i dająca nadzieję, jest Twoja konsekwencja i tzw twarda wstałam i otrząchnęłam się wtedy, gdy dotarło do mnie, że moja rodzina w moim piciu widzi własne chcę ich obwiniać za moje picie, ale alkoholizm to skutek, a przyczyny jego powstania są leczono przez kilka lat z podejrzeniem białaczki,a jako jedno z lekarstw zalecono pić czerwone gronowe wino - 1 szklankę po 5 latach wykluczono, ale mój pociąg do alkoholu rozwijał się podstępnie, a przybrał wtedy, gdy po traumatycznych przeżyciach, przeszłam na rentę po 30 latach zawodowej pracy, a rodzina mnie odrzuciła, gdy wpadłam w nie jest problemem alkoholika, a emocje i różne sprawy, wobec których jest się bezsilnym, a także przede wszystkim chorobą, którą trzeba leczyć. Pozdrawiam 60 Odpowiedź przez staska33 2016-07-25 14:36:39 staska33 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-07-25 Posty: 1 Odp: Mój mąż alkoholik...jak tu żyć dalej...nie wiem co robić...:(Witam! Nie wiem czy dobrze trafiłam, mam problem z alkoholizmem męża. Tydzień temu po awanturze z użyciem przemocy i interwencji teścia kazałam mu się wyprowadzić. Aktualnie pomieszkuje u rodziców , nie jest to dla niego komfortowa sytuacja lecz nie pomogło mu to wyciągnąć wniosków. Jego rodzice i on nie widza w tym problemu bo dla nich to kwestia "chcę lub nie chcę pić".Problem ten ciągnie się od paru lat, zawsze popołudnie jest nagroda za grzecznie spędzony ciężki poranek i popołudnie po wczorajszym upojnym wieczorze. Oczywiście ja się czepiam a to wszystko przez problemy jakie ma" zwłaszcza ze mną".Do tego jest kolega-sąsiad samotny kawaler, który rozwalił dwa swoje związki przez swoje życie lekkoducha i nieroba. Po kilku rozmowach z mężem doszłam do wniosku ze chyba nie uda mi się dotrzeć do niego ani mu pomoc bo chyba on nie chce pomocy bo musi pic i tyle, zawsze jest powod " bo wszyscy pija"Co robić jesteśmy małżeństwem 17 lata znamy sie 20 lat , to ponad połowa mojego życia, ciężko jest mi przekreślić te lata. Przemoc, poronienie, zdrada... Te znane pary nie ukrywają, dlaczego się rozstały W świecie gwiazd każde rozstanie może stać się powodem wielkiego zamieszania. Kiedy kończy się miłość, można pozwolić światu snuć domysły, a można także otwarcie przyznać się do rozstania i wyjawić jego przyczyny. My przedstawiamy tych, którzy nie ukrywali niczego, kiedy zdecydowali się na zakończenie swoich związków. 17 Zobacz galerię MW Media Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel we wspólnym oświadczeniu wyznali, że po wielu latach ich małżeństwo się zakończyło. To jednak spowodowało szereg dalszych spekulacji i domysłów Za rozstaniem Edyty Górniak i Mateusza Zielińskiego stała ich wspólna tragedia, z którą nie mogli się uporać Dla Weroniki Rosati związek z Robertem Śmigielskim był traumatyczny. Aktorka w głośnym wywiadzie przyznała, że była ofiarą przemocy domowej Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Onetu Bądź na bieżąco! Obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google Julia Kuczyńska "Maffashion", Sebastian Fabijański i Rafalala w ostatnim czasie byli na językach całej Polski. Dość niespodziewane rozstanie aktora i blogerki stało się pretekstem do wzajemnych oskarżeń celebrytów oraz do licznych domysłów, plotek i sugestii na temat zachowania byłych partnerów w mediach. Tym bardziej że wciąż nie znamy wielu szczegółów, które powiedziałyby nam, dlaczego doszło do rozstania Fabijańskiego i Kuczyńskiej. Sprawę komentowały inne gwiazdy, głos zabierali także fani aktora i blogerki. Aktor przyznał się do swojej niewierności, poza tym potwierdził spotkanie z Rafalalą, która z kolei w rozmowie z Plejadą ujawniła, że Maffashion także miała mieć romans w trakcie związku z ojcem swojego syna. Resztę artykułu przeczytasz pod materiałem wideo: Wśród wszystkich informacji, jakie opublikowano na temat ich relacji, pewne jest tylko jedno: Fabijański i Kuczyńska nie są już parą. Ich rozstanie nie odbyło się w zaciszu domowym albo w gabinecie mediatora rodzinnego, co byłoby najkorzystniejsze dla syna pary. Zamiast tego odbył się festiwal agresywnych wypowiedzi i półsłówek, które tylko potęgowały domysły na temat powodów rozstania. Nikt nie kwestionuje faktu, że ich relacja mogła po prostu przestać istnieć, w ich życiu mógł pojawić się ktoś jeszcze albo wydarzyło się jeszcze coś innego. Tyle tylko, że aktor i blogerka nie dołączyli do gwiazd, które w otwarty sposób wyjaśniły, dlaczego w ich życiu nastąpiły wielkie zmiany. Kto zdecydował się wprost przed światem wyznać powody rozstania? Oto przykłady gwiazd, które otwarcie mówiły o powodach zakończenia ich związków. Rozstania gwiazd. Dlaczego zakończyły związek? 1/17 Weronika Rosati i Robert Śmigielski MW Media Weronika Rosati po niespełna dwóch latach związku rozstała się z Robertem Śmigielskim. Początkowo pojawiały się tylko pogłoski na temat zakończenia ich relacji, aż aktorka w końcu potwierdziła wszystko w szczerym wywiadzie z Natalią Hołownią dla Gali. "Myślę, że żadna matka nie odchodzi od ojca swojego dziecka, jeżeli dziecko ma parę miesięcy, jeśli nie ma bardzo poważnych powodów. Ja miałam bardzo poważne powody, które jak widać dotąd bolą, mimo że minęło bardzo dużo czasu już... Podejmowałam tę decyzję długo i ze świadomością, że podejmuję ją dla swojej córki, więc nie podejmowałam jej myśląc o sobie, ale o mojej rodzinie". Aktorka zdecydowała się także opowiedzieć w głośnym wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" na temat sytuacji przemocowych, których była ofiarą w związku. "Mówiłam rodzicom, gdy próbowałam zadzwonić na policję, wyszarpał mi telefon. Raz się dodzwoniłam, nie przedstawiłam się, zrezygnowałam. Co miałam powiedzieć? Weronika Rosati zgłasza, że partner ją uderzył? Uderzał wielokrotnie. W twarz, w rękę. Uderzył mnie też, jak byłam w zaawansowanej ciąży, a potem, gdy trzymałam córeczkę na rękach" — ujawniła. 2/17 Katarzyna Cichopek i Marcin Hakiel Paweł Wrzecion / MW Media Ich związek miał być idealny. Jednak po latach wspólnego życia Marcin Hakiel i Katarzyna Cichopek zaskoczyli decyzją o rozstaniu. "17 lat za nami, wiele wspaniałych chwil, za które sobie dziękujemy. Mamy cudowne dzieci i ze względu na nie, prosimy o uszanowanie naszej prywatności. Jest to jedyne nasze oświadczenie w tej kwestii i nie będziemy tego komentować" — napisali we wspólnym oświadczeniu. Marcin Hakiel kilka tygodni później zasugerował, że powodem rozpadu jego małżeństwa były zdrady. "Najtrudniejszy moment w tej całej sytuacji był taki, że moja była partnerka od jakiegoś czasu prosiła już o wolność, o więcej wolności, przestrzeni, ja jej to dałem, a pewnego dnia okazało się, że ta wolność ma imię" — ujawnił. Cichopek do tej pory nie skomentowała zarzutów męża. 3/17 Edyta Górniak i Mateusz Zalewski MW Media Edyta Górniak w 2018 r. rozstała się ze swoim ówczesnym partnerem, nie chciała jednak zdradzać szczegółów tego faktu. Dopiero rok później w wywiadzie dla "Vivy!" wyznała szczerze, dlaczego nie udał się jej związek z Mateuszem Zalewskim. "Nie poradziliśmy sobie oboje z tragedią utraty naszego nienarodzonego dziecka. Do tego doszedł ciężar mojego życia publicznego. Dotkliwa była dla nas też tęsknota i częste wtedy rozłąki. Chorowali na przemian także nasi rodzice. To spowodowało stres, napięcia i słowa kierowane bólem. Na szczęście niedawno udało nam się spotkać i porozmawiać w pełnej życzliwości i wzajemnym zrozumieniu. Dziś każdy jest w innym momencie życia. Na pewno dużo się od siebie nauczyliśmy" — powiedziała Edyta Górniak. 4/17 Edyta Górniak i Dariusz Krupa Andras Szilagyi / MW Media Wokalistka wcześniej nie miała szczęścia także w związku z Dariuszem Krupą. Rozstali się w 2010 r., a w wywiadzie dla "Gali" Edyta Górniak wyznała: "Dariusz Krupa mnie nie kochał. On kochał moje pieniądze. Pokazał to kilkanaście razy, pokazał to po naszym rozstaniu, pokazał w czasie rozprawy rozwodowej (...) Potem znalazłam dokumenty, które świadczą o tym, że cała nasza relacja była zaplanowana pod kątem finansowym. Wszystko było przemyślane". 5/17 Maciej Kurzajewski i Paulina Smaszcz Jarosław Antoniak / MW Media Maciej Kurzajewski i Paulina Smaszcz zdawali się doskonale dogadywać przez ponad dwie dekady małżeństwa. A jednak rozstali się i początkowo unikali rozmowy ma ten temat. Dziennikarka w swojej książce zdradziła szczegóły. "Pewnego dnia obudziłam się z niedowładem nogi i bólem nie do opisania. Szybka operacja. Kilkumiesięczna rehabilitacja nie pomogła. Pracowałam zdalnie, trochę na leżąco, trochę na stojąco. Przyjeżdżałam do pracy, bo ciążyła na mnie presja szefów i odpowiedzialność. (…) Byłam bardzo chora i tuż przed drugą operacją straciłam pracę. (...) Przez chorobę, stres, poczucie samotności, brak wsparcia i zrozumienia ze strony partnera, po 23 latach rozpadło się moje małżeństwo. Rozpadła się rodzina. Umarł mój tata, umarł mój teść, który jako jedyny wspierał mnie w realizacji moich marzeń o doktoracie. Fałszywi przyjaciele i interesowni znajomi zniknęli. (...) Kiedy wyszłam ze szpitala, moje cztery przyjaciółki dały mi pieniądze na lekarstwa, benzynę, jedzenie dla dziecka i na honorarium dla adwokata, żebym mogła się jak najszybciej rozwieść. Nie walczyłam o alimenty i o pieniądze. Musiałam jak najszybciej zakończyć życie, którego nie chciałam i w którym czułam się deprecjonowana i poniżana. Jedyny cel, jaki miałam, to uciec jak najszybciej, odciąć się od dotychczasowego życia zawodowego i prywatnego. Zacząć wszystko jeszcze raz, po swojemu" — napisała Paulina Smaszcz. 6/17 Weronika Marczuk i Cezary Pazura Andras Szylagyi / MW Media Związek Cezarego Pazury i Weroniki Marczuk zakończył się dość gwałtownie. Aktor w swojej książce "Byłbym zapomniał" przyznał wprost: "Tamten okres chciałbym wymazać z pamięci raz na zawsze. Zostałem zostawiony dla innego mężczyzny". 7/17 Doda i Radosław Majdan MW Media Pierwszą wielką miłością Dody był Radosław Majdan. Jednak ich małżeństwo nie przetrwało, a bezpośredni powód tego artystka wyznała wiele lat później na Instagramie. "Mój były mąż zdradzał mnie przed zaręczynami, po zaręczynach i przez wiele, wiele lat później. Gdyby któraś z koleżanek wyświadczyła mi tę przysługę i powiedziała mi o tym, zaoszczędziłabym dużo czasu, nerwów i zdrowia" — napisała. 8/17 Nergal i Doda Paweł Przybyszewski / MW Media Kontrowersyjny związek artystów był przez pewien czas na czołówkach wszystkich gazet, podobnie jak ich rozstanie. Doda i Nergal długo nie ujawniali powodów zakończenia swojej relacji, ale wokalista Behemotha w biografii "Spowiedź heretyka. Sacrum Profanum" przyznał, co mogło zaważyć na decyzji o rozstaniu. "Doda miała swoją płytę, chciała poświęcić czas, który mi oddała, swojej karierze. I ja to w pełni rozumiem. Też jestem artystą, wiem, jak bardzo ta strefa jest ważna. Po moim wyjściu ze szpitala każdy dzień, każda rozmowa tak jakby oddalały nas od siebie. Dzwoniliśmy do siebie równie często jak przedtem, ale nie było już tego żaru w naszych rozmowach. Pojawiły się nieporozumienia, kłótnie, pretensje. Z przyczyn obiektywnych i dla mnie oczywistych, zdecydowałem się zostać w Gdańsku po wyjściu ze szpitala. Byłem w złym stanie fizycznym i psychicznym. Musiałem uporać się z naprawdę wieloma sprawami. Ona chyba nie do końca to pojmowała. Nie wyobrażałem sobie życia, tuż po przebytej tak ciężkiej chorobie, znowu w ogniu wydarzeń, mieszkając z nią w Warszawie" — wyjawił w autobiografii. Doda z kolei przestawiła swoją wersję wydarzeń w wywiadzie dla "Gali". "Teraz uważam, że zrobił mi przysługę, zostawiając mnie przez telefon, i to w Dzień Kobiet. (...) Po wszystkim, co razem przeszliśmy, facet mówi mi przez telefon: »Mała to mniej więcej tak, jakbyśmy oboje byli skośnoocy, tylko ja mówię po japońsku, a ty po chińsku, rozumiesz? Nie dogadamy się«" — powiedziała. 9/17 Doda i Emil Stępień ANDRAS SZILAGYI/MWMEDIA WARSZAWA / MW Media Doda długo ukrywała fakt, że jej małżeństwo w zasadzie przestało istnieć. Ostatecznie w wywiadzie dla "Wprost" wyznała, że "uciekła z domu dwa lata temu". "Pozew rozwodowy złożyłam dopiero pół roku temu, bo musiałam ten czas poświęcić na to, by stanąć na nogi. (...) Nikomu o niczym nie mówiłam, bo bałam się, że nikt nie stanie po mojej stronie. (...) Byłam na psychicznym dnie" — mówiła wokalistka, która ujawniła, że z powodu przemocy psychicznej ze strony męża poddała się terapii. 10/17 Katarzyna Figura i Kai Schoenhals MW Media Ich batalia sądowa była bardzo szeroko komentowana, ponieważ Katarzyna Figura nie ukrywała powodu rozstania. Katarzyna Figura i Kai Schoenhals często pojawiali się razem na wydarzeniach kulturalnych oraz udzielali wywiadów, w których zapewniali o swojej miłości. "Nikt nie chce wyjawić tajemnicy, że jest od lat terroryzowany, poniżany, bity, szantażowany. Że żyje w toksycznym, chorym związku. Że za zamkniętymi drzwiami dzieje się horror. To była szarpanina, plucie w twarz, bicie w głowę, w twarz, kopanie... Usłyszałam od niego wiele gorzkich słów. Po urodzeniu dzieci mówił, że jestem gruba, stara, brzydka" — ujawniła aktorka w wywiadzie dla "Vivy!". 11/17 Maja Hyży i Grzegorzem Hyży Jarosław Antoniak / MW Media Wzbudzili sensację swoim pojawieniem się w programie "X Factor". Maja i Grzegorz Hyży weszli do show jako małżonkowie, ale opuścili go właściwie jako single. Już w czasie trwania programu pojawiły się pogłoski, że relacje między nimi są bardzo napięte. Po finale muzycznego show TVN sami zainteresowani przekazali informację o rozwodzie, a w kolejnych miesiącach zaczęły się publiczne nieuprzejmości w prasie. "Grzegorz nie traktował mnie już jak żony, kogoś bliskiego, ważnego. Byłam dla niego rywalką w drodze do zwycięstwa. Za kulisami programu wiecznie mnie krytykował. Mówił, że jestem słaba wokalnie i negował mój udział w programie" — wyjawiła Maja Hyży w rozmowie z "Twoim Imperium". 12/17 Antek Królikowski i Julia Wieniawa Andras Szilagyi / MW Media Ich relacja była gorąca, ale zakończyła się gwałtownie. Oboje niechętnie mówili, dlaczego tak się stało, ale ostatecznie Julia Wieniawa przyznała, że ich czas "po prostu się rozminął". "Poznałam go trochę za wcześnie. (…) Mieliśmy inne oczekiwania od życia. I inne plany, chociaż nasze osobowości pasowały do siebie. Mamy takie samo poczucie humoru. Uwielbiam z nim rozmawiać. Jestem przy nim bardzo otwarta, a on przede mną. Myślę, że zawsze będziemy najlepszymi przyjaciółmi" — wyjaśniła w rozmowie z "Vivą!". 13/17 Magda Femme i Michał Wiśniewski Tomasz Szamot / MW Media Niegdyś partnerzy na scenie, a także w życiu prywatnym. Rozwód Magdy Femme i Michała Wiśniewskiego odbywał się w atmosferze skandalu. Po latach dopiero wokalistka zdecydowała się wyznać, jakie były tego powody. "Nigdy mnie nie uderzył. Ale czy maltretowanie psychiczne nie jest gorsze? Chociaż nie zostawia siniaków na ciele. Lubił, kiedy płakałam. Podobała mu się moja rozpacz, gdy romansował z Martą-Mandarynką. (...) Myślę, że czuł się dowartościowany, bo ja to wszystko musiałam znosić. Raz po koncercie zasłabłam. (...) Przyjechało pogotowie, w karetce podawano mi tlen. Kiedy otworzyłam oczy, zobaczyłam przez okno samochodu, że Michał obejmuje Mandarynkę. To było straszne" — wspominała w "Vivie!". Z kolei lider Ich Troje udzielił wywiadu magazynowi "Gala", w którym ujawnił, iż jego małżeństwo z Magdą Femme rozpadło się, ponieważ była ona lesbijką i że zostawił ją, bo nie chciała dać mu dziecka. 14/17 Michał Wiśniewski i Mandaryna Andras Szilagyi / MW Media Wielka miłość na oczach całej Polski nie skończyła się dla tej pary szczęśliwie. Michał Wiśniewski i Mandaryna latami unikali rozmowy na temat swojego rozstania. Dopiero po rozwodzie wokalistka i tancerka wyznała, że powodem było uzależnienie od alkoholu i hazardu jej ukochanego. "W jego uzależnieniach się nie odnalazłam. Koniec końców się nie odnalazłam. Obroniłam siebie. To już był czas, gdy na tej ścieżce jeden znak był w prawo, a drugi w lewo" — wyznała Mandaryna w programie "Taniec życia". 15/17 Michał Wiśniewski i Dominika Tajner Jarosław Antoniak / MW Media To miała być TA miłość. A jednak ich małżeństwo się rozpadło. Dominika Tajner później przyznała: "Zaczęłam mu w jakiś sposób przeszkadzać. Ta decyzja nie była dla niego chyba prosta. Nie wiem, bo nie odbyliśmy jeszcze takiej szczerej rozmowy" — mówiła w "Vivie!". Zaś w rozmowie z "Twoim Imperium" dodała: "Łatwo się zgubić w rutynie codzienności, co zresztą stało się w moim małżeństwie z Michałem. Przestaliśmy rozmawiać ze sobą, dzielić się emocjami, oddaliliśmy się od siebie". 16/17 Hubert Urbański i Julia Chmielnik MW Media Ich związek zakończył się dość burzliwym rozstaniem. Hubert Urbański w wywiadzie dla "Newsweeka" nie szczędził po adresem byłej ukochanej bardzo ostrych słów: "Co mogę powiedzieć na swoje usprawiedliwienie? Chyba tylko, że się chorobliwie zakochałem. I znowu banał: miłość jest ślepa. Byłem ślepy, ale na własne życzenie, nikt mnie nie oszukał. Kiedy poznałem moją byłą żonę, byłem wiele lat po rozwodzie, dzieci dorastały, żyłem sam. I kiedy myślałem, że jest dobrze tak, jak jest, nagle się zakochałem. Nigdy nie byłem religijny, ale kiedy moja była żona poprosiła o ślub kościelny, ku zdumieniu wszystkich, którzy mnie znali, powiedziałem: tak. I ożeniłem się z kobietą, która przed ołtarzem przyrzekała, że będzie ze mną na dobre i na złe, a w najtrudniejszy chyba momencie mojego życia powiedziała: »Mam tego dosyć, radź sobie sam«. To jest takie uczucie, jakby się człowiek zderzył z rozpędzonym pociągiem. A do tego złość na siebie, że się tego wcześniej nie widziało. To jest tak, jakbyś się nagle obudziła obok swojego męża, spojrzała mu w oczy i zobaczyła w nich kogoś obcego, takiego Hannibala Lectera. Uświadamiasz sobie wtedy z przerażeniem, że on cały czas tam był" — mówił dziennikarz. 17/17 Piotr Żyła i Justyna Żyła Marek Ulatowski, Paweł Wrzecion / MW Media Małżeństwo polskiego skoczka nagle stało się jednym z głównych tematów wielu serwisów. Wszystko za sprawą wyznania Justyny Żyły, która w mediach społecznościowych napisała: "Tak. To prawda. Ten wasz wspaniały Piotr Żyła zostawił mnie i dzieci, bo tak, bo nie potrafi żyć w rodzinie (połowa winy po mojej stronie, kiedy wyrzuciłam go z domu, jak mnie uprzejmie poinformował, że ma kochankę). Nie mam zamiaru już kłamać". Po tym wyznaniu nastąpiła słowna kanonada z obu stron i byli partnerzy oskarżali się o wiele świństw. "Moje małżeństwo rozpadło się już dawno temu. Nie są prawdziwe informacje, że inna kobieta była powodem problemów w związku i wyprowadzki z domu, który zbudowałem dla rodziny. Zostałem zmuszony do wyprowadzki, starałem się dojść do porozumienia z żoną, zadbać o dzieci i koncentrować się na treningach. Nie zamierzam już komentować zachowania i wpisów Justyny przez media" — napisał Piotr Żyła. Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie! Data utworzenia: 23 lipca 2022 23:00 To również Cię zainteresuje Ten artykuł jest kontynuacją tekstu o toksycznych związkach. Cała seria będzie składać się z trzech artykułów: Toksyczny związek Jak zakończyć toksyczny związek w 11 krokach Jak uzdrowić toksyczny związek Jak pomogą Ci opisane w tym tekście wskazówki? proces rozstania będzie łatwiejszy i mniej angażujący emocjonalnie (co oczywiście nie zawsze jest możliwe) zarówno dla Ciebie, jak i dla Twojego partnera lub partnerki; rozstanie będzie skuteczniejsze, a więc pozwoli Ci uniknąć ponownych zejść i niepotrzebnych powtórek zrywania więzi; po rozstaniu się z partnerem będziesz mógł szybko odbudować swoje życie, bez ciągnięcia za sobą ogona wspomnień i emocji. Oczywiście nie wszystkie kroki będą odpowiednie dla Ciebie i Twojej relacji. Każdy z nas ma inne podejście do życia i związków. Każda relacja działa na innych zasadach. Jednak jest tu na tyle dużo pomysłów, że na pewno wybierzesz dla siebie to, czego potrzebujesz - tak, aby móc w przemyślany sposób, raz na zawsze zakończyć toksyczny związek. Pobierz ebooka "3 kroki do osobistej wolności " i ciesz się życiem Krok 1 - Sprawdź swoją decyzję Jeśli faktycznie chcesz zakończyć ten związek, to zanim podejmiesz jakiekolwiek działanie - upewnij się, że rzeczywiście podjąłeś tę decyzję. Że głęboko w sercu zdecydowałeś się to zrobić i całym sobą tego chcesz. To ważne, bo pewność tego, co robisz, pozwoli Ci przejść przez proces dużo sprawniej. Utrzymywanie przy życiu wszelkich wątpliwości może tylko sprawić, że przy pewnych zachowaniach ze strony partnera możesz po prostu zmienić zdanie i będziesz musiał wszystko zaczynać od nowa. Może być to emocjonalnie wyniszczające, dlatego lepiej zrobić to raz, a dobrze. Jeśli nadal masz w sobie wątpliwości, to albo sobie odpuść, albo tu i teraz zamknij oczy, skieruj całą uwagę do środka i powiedz sobie “Bez względu na wszystko, robię to. Taka jest moja decyzja”. Jeśli trudno jest Ci powiedzieć to zdanie w spójny i zobowiązujący sposób, wróć do artykułu Toksyczny związek i popracuj nad podjęciem tej decyzji. Krok 2 - Odnajdź w sobie spokój Skoro podjąłeś już decyzję o rozstaniu, w Twojej głowie ten związek już nie istnieje. Ważne, abyś na tym etapie sobie to uświadomił - jesteś już wolnym człowiekiem. Owszem, czeka Cię trudne zadanie - zakomunikowanie tego swojemu byłemu partnerowi - ale nie zmienia to faktu, że ten toksyczny związek został już zakończony. Weź głęboki oddech i znajdź w sobie przestrzeń i spokój wewnętrzny. To pozwoli Ci się skoncentrować na tym procesie, podejść do niego uważnie i mądrze. Jeśli potrzebujesz więcej pomysłów na uspokojenie swoich emocji, wybierz się na całodniową, samotną wycieczkę - bez telefonu i komputera. Poświęć ten czas na to, aby przewietrzyć swój umysł, przyzwyczaić i pogodzić się z decyzją, którą podjąłeś. Krok 3 - Przygotuj się mentalnie Pamiętasz destruktywne przekonania, które wymieniłem w poprzednim artykule o toksycznych związkach? To jeden z ważniejszych etapów w tym procesie, dlatego przytoczę je tutaj ponownie. Jeśli są one częścią Twojego sposobu myślenia, warto, abyś podważył ich prawdziwość. Są one składnikami Twojego psychicznego uzależnienia, od którego warto się uwolnić jeszcze zanim zakończysz toksyczną relację. Zmuszają Cię do bierności i odbierają siłę, która jest teraz jest Ci szczególnie potrzebna. On/Ona się na pewno zmieni i w końcu będziemy szczęśliwi; To wszystko przeze mnie; Stracenie tej osoby jest gorsze niż życie w samotności; Samotność jest straszna; Cierpienie jest częścią prawdziwej miłości; Gdy zakończę ten związek już nigdy nie znajdę nikogo dla siebie. Zapisz każde z nich na osobnej kartce, po czym symbolicznie je podrzyj na małe kawałeczki. Jedna po drugiej, żegnając się z tymi ograniczającymi nawykami myślenia. Możesz też zapisać na nowej kartce przekonania, które są przeciwieństwem powyższych, np. “Samotność jest wspaniała”. Do każdego takiego przekonania wymień 3 powody, dla których ta myśl jest prawdziwa. Krok 4 - Wyobraź sobie życie bez tej osoby Jednym z powodów, dla którego rozstanie jest tak trudne, jest wspólny obraz przyszłości, który utrzymujemy w swojej głowie. Niezależnie od tego, ile lat jesteście już razem - wizja wspólnej przyszłości to naturalna część nawet tych nieszczęśliwych, być może nawet toksycznych związków. Gdy nagle ten obraz ma się rozsypać w drobny mak, co zostaje na jego miejscu? Przerażająca, czarna dziura. Z psychologicznego punktu widzenia normalne jest to, że boimy się tego, czego nie znamy. Dlatego kluczem do uwolnienia się od trudnych emocji jest zbudowanie nowego obrazu życia - tym razem bez partnera. Takie wyobrażenie da Ci poczucie bezpieczeństwa i sprawi, że łatwiej będzie Ci stawiać kolejne kroki. Daj sobie trochę czasu w ciszy i spokoju, usiądź wygodnie i zamknij oczy. Wyobraź sobie jak mogłoby wyglądać Twoje życie, gdy już będziesz wolny od toksycznego związku. Jak ta wolność wpłynie na Twoją pracę i samopoczucie na co dzień? Co będziesz robić w czasie wolnym? Jak będzie wyglądało Twoje życie za parę lat od teraz? Uzupełnij swoją wyobraźnię dziesiątkami obrazów z przyszłości, w których jesteś szczęśliwy - jako singiel lub w innej, zdrowej relacji partnerskiej. Krok 5 - Przygotuj to, co chcesz zakomunikować Odpowiednie przygotowanie się do rozmowy, w której oznajmisz wszystko swojemu byłemu partnerowi jest kluczowym etapem całego procesu. Klarowne wyrażenie swoich uczuć i bezpośrednie zakomunikowanie swojej decyzji pomoże Ci uwolnić się od tej osoby raz na zawsze. Warto zapisać sobie na kartce wszystko, co chcesz powiedzieć. Jak pierwszy raz podejdziesz do tego ćwiczenia to po prostu pisz to, co Ci przychodzi do głowy. Nie zastanawiaj się czy warto o czymś mówić czy nie, pomyślisz o tym w kolejnym etapie. Teraz po prostu przelej na papier wszystko, co leży Ci na sercu. Odłóż to na dzień lub dwa, po czym wróć do napisanego tekstu. Teraz możesz to ponownie przemyśleć. Zastanów się, które kwestie są dla Ciebie ważne, a które nie są tak istotne i możesz je pominąć. Przepisz cały tekst od nowa lub zrób sobie notatkę, używając słów kluczy. Taka forma przygotowania ułatwi Ci przeprowadzenie trudnej rozmowy. Przygotowując treść Twojej wypowiedzi zwróć uwagę na trzy rzeczy: - Zachęcam Cię do tego, abyś zaczął rozmowę od tego, że decyzja została już podjęta i że nic jej nie zmieni. Daj byłemu partnerowi do zrozumienia, że przemyślałeś to wzdłuż i wszerz i że jesteś pewien tego, co robisz. Poproś, aby ta osoba nie próbowała Cię przeciągnąć na swoją stronę - wyraźnie zaznacz, że już nie zmienisz swojej decyzji. To ważne, ponieważ to choćby w pewnym stopniu zniechęci partnera do stosowania manipulacyjnych trików mających na celu wytrącenie Cię z równowagi. - Odpuść sobie wszelkie toksyczne komunikaty w stylu „to wszystko przez ciebie” lub “zniszczyłeś mi życie”. To to tylko utrudni proces, zarówno dla Ciebie jak i dla drugiej osoby. Może to też zapoczątkować tzw. odbijanie piłeczki i zamiast dążyć do wyrażenia tego, co leży Ci na sercu wpadniesz w sieć wzajemnego obwiniania się. - Jeśli naprawdę czujesz, że potrzebujesz wylać z siebie wszystko, co przez ostatnie miesiące lub lata w sobie tłumiłeś, to jak najbardziej - zrób to. Jednak nie oceniaj drugiej osoby, a mów tylko i wyłącznie o swoich emocjach (zamiast “Jesteś beznadziejny bo mnie nie wspierałeś” powiedz “Czułam się samotna, bo brakowało mi w Tobie oparcia”). Nie skupiaj się na toksyczności partnera, ale na zakończeniu Waszej relacji. Krok 6 - Napisz maila Ten punkt jest opcjonalny. Wiem, jak trudne potrafią być takie rozmowy. Czasami nawet będąc świetnie przygotowanym, z powodu emocji nie będziesz w stanie powiedzieć choćby połowy rzeczy, które sobie zapisałeś na kartce. Jeśli Ci to pomoże, przed spotkaniem możesz napisać maila. Napisz w nim, że chcesz się spotkać porozmawiać, ale że zaczniesz od maila - bo tak jest ci łatwiej wyrazić i poukładać swoje myśli. Opisz wszystko co czujesz. Przedstaw motywy Twojej decyzji. Podkreśl, że klamka już zapadła i że tego właśnie chcesz. Zaproponuj spotkanie na neutralnym gruncie. Warto spotkać się w miejscu publicznym, aby uniknąć krzyków i rzucania talerzami. Dzięki takiej formie pierwszego komunikatu późniejsza rozmowa będzie już oparta na tym, że druga osoba wie wszystko, co chcesz jej przekazać. Będziesz mógł na spokojnie powtórzyć to, co jest dla Ciebie najważniejsze, omówić formalności i “oficjalnie” zakończyć związek. Krok 7 - Nie daj się wciągnąć w gierki emocjonalne Istnieje duża szansa, że podczas rozmowy o rozstaniu Twój partner zrobi wszystko, aby zatrzymać Cię przy sobie. Będzie Ci utrudniał zakończenie związku na wszelkie możliwe sposoby. Może głośno płakać i mówić, że sam sobie nie poradzi. Może robić z siebie ofiarę i budować w Tobie poczucie winy. Może Cię obrażać i nazywać egoistą lub egoistką. Może Cię nawet szantażować. Pamiętaj, że to wszystko są gierki, które mają na celu manipulować Twoimi emocjami. Powtarzaj, że mimo tych wszystkich zagrywek nie zmienisz zdania. Jeśli Twój partner ma potrzebę rozstać się w sposób głośny i pełen łez, zaakceptuj to. Już nie jesteś związana z tą osobą - pozwól mu lub jej radzić sobie z tym tak, jak potrafi. Krok 8 - Zaplanuj 2 tygodnie po rozstaniu Dobry plan pozwoli Ci uniknąć poczucia zagubienia, z którym często wiąże się silna chęć powrotu do partnera. Przede wszystkim pamiętaj o tym, aby po rozstaniu mieć jak najmniej kontaktu z Twoim byłym partnerem lub partnerką. Zrób wszystko, aby unikać rozmów i spotkań. Na tym etapie to bardzo ważne, bo każda rozmowa może na nowo otworzyć ranę, która dopiero zaczęła się goić. Od razu zaplanuj jak największą ilość różnych aktywności. Poumawiaj się ze znajomymi, przyjaciółmi, rodziną. Weź dodatkowy projekt w pracy. Wyjedź na parę dni. Zapisz się na jogę, lekcje tańca, lekcje sztuk walki. Wypełnij czas, który mógłbyś spędzić na leżenie w łóżku i myślenie o swoim zakończonym związku aktywnościami, które zajmą Twój umysł. Krok 9 - Przypominaj sobie powody rozstania Wspominanie tych najlepszych chwil to coś, co powoduje największy ból po rozstaniu. Wystarczy drobny przedmiot, aby wywołać lawinę obrazów związanych z cudownymi momentami z życia z tą osobą. Jednak musisz pamiętać o tym, że jest to przebiegły sposób Twojej podświadomości na zmuszenie Cię do powrotu do starego, “bezpiecznego” schematu. Miłe wspomnienia tworzą iluzję, że w tym związku było lepiej, niż w rzeczywistości. Dlatego Twoim ćwiczeniem będzie coś zupełnie odwrotnego. Regularnie wizualizuj te najbardziej przykre momenty, które leżały u podstaw Twojej decyzji o rozstaniu. Przypominaj sobie o tym, dlaczego postanowiłeś zakończyć ten związek. Dzięki temu łatwiej będzie Ci zrealizować następny krok: Krok 10 - Nie zmieniaj swojej decyzji Przynajmniej przez pierwsze 2 miesiące. Jeśli później uznasz, że nie umiesz żyć bez tej osoby i że bardzo chcesz spróbować jeszcze raz, w porządku. Będziesz mógł to rozważyć i odpowiednio przygotować się na pracę nad związkiem (oczywiście jeśli druga strona wyrazi taką chęć). Jednak zbyt szybki powrót do partnera po rozstaniu prawie zawsze oznaczać będzie katastrofę. Prawdopodobnie będzie bolało podwójnie i prawdopodobnie będziesz musiał jeszcze raz przechodzić przez rozstanie. Daj sobie czas na zerwanie z uzależnieniem od tej osoby. Daj sobie czas na to, aby nauczyć się żyć samemu, aby odzyskać równowagę i wewnętrzny spokój. Potem możesz robić co chcesz, ale gdyby przyszło Ci do głowy wrócić do partnera, z którym byłeś w toksycznym związku - zastanów się dwa razy, zanim mu o czymkolwiek powiesz. Krok 11 - Ciesz się wolnością Odnajdź radość w byciu wolnym od emocjonalnej manipulacji, kłótni i wzajemnego obwinania się. Naucz się oddychać pełną piersią i skup się na sobie. Zacznij o siebie dbać na różne sposoby. Początkowo może być to trudne, ale im bardziej się na tym skoncentrujesz, tym szybciej przypomnisz sobie czym jest szczęście. A co, jeśli mamy dzieci, dom, kredyt? Jeśli oprócz toksycznej relacji łączy Cię z partnerem coś więcej, masz przed sobą trudniejsze zadanie. Spokojna głowa, wszystko da się zrobić. W końcu nie ma nic gorszego niż tkwienie w związku tylko dlatego, że macie dziecko, wspólny dom lub kredyt do spłacenia. Często te rzeczy są tylko wymówką, która nie pozwala Ci na podjęcie trudnej decyzji. Dom i kredyt to dość ”prosta” sprawa - wszystko jest kwestią organizacji i ustalenia pewnych zasad. Jeśli partner nie chce się dogadać, być może będzie potrzeba, aby rozstrzygnąć to przed sądem. To nie jest nic strasznego, setki tysięcy par przez to przechodziło i pozwoliło im to zakończyć relację raz na zawsze. Co z dziećmi? Tak często słyszę: “Nie możemy tego zrobić naszemu dziecku”. Owszem, możecie. Powiem więcej, powinniście. To, czego nie możecie zrobić to tkwić w toksycznym związku i kazać dziecku na to patrzeć - i się od Was uczyć. Będzie ono bowiem powielać wzorce poznane w domu rodzinnym gdy tylko dorośnie. Dawanie mu takiego wzoru relacji partnerskiej to najgorsza rzecz, którą możesz mu zrobić. To jednak nie wszystko, czego go uczysz pozostając w takiej relacji. Uczysz go też uległości, życia w strachu i stanie wegetacji. Pokazujesz mu, że nie warto dbać o swoje szczęście. Uczysz go krzywdzenia ludzi, których kochasz i pozwalania na bycie skrzywdzonym. Rozstanie jest częścią życia - może spotkać każdego. Rezygnacja z rozstanie wcale nie chroni dziecka. Wręcz przeciwnie, naraża go na powielanie Twoich błędów. Dlatego jeśli chcesz być najlepszym rodzicem dla swojego dziecka, zadbaj o swoje szczęście i pokaż mu, że nie warto godzić się na życie w przeciętności. Pokaż mu jak wybrnąć z trudnych sytuacji. Naucz go wyciągać wnioski ze swoich błędów i stawać ponownie na nogi. Rodzic, który odważnie żyje w zgodzie ze sobą to dla dziecka najlepszy nauczyciel życia. Masz już wszystko, czego potrzebujesz, aby zakończyć swój związek. Daj sobie na to tyle czasu, ile potrzebujesz. We własnym tempie wprowadź w życie 11 opisanych przeze mnie kroków i uwolnij się z kajdan toksycznej relacji. Bardzo często zdarza się, że nasze problemy w relacjach wynikają z kluczowych czynników wewnątrz nas. Jeśli chciałbyś nauczyć się być prawdziwym sobą w relacjach z innymi ludźmi, być może zainteresuje Cię mój 15-dniowy kurs "Pewność siebie w relacjach". Na tym kursie poznasz metody, dzięki którym zbudujesz zdrową relację z samym sobą, a co za tym idzie zaczniesz tworzyć silne, autentyczne więzi z innymi ludźmi. Jeśli jesteś już po rozstaniu, podziel się w komentarzach swoimi doświadczeniami. Co najbardziej Ci pomogło? Co sprawiło, że skutecznie i sprawnie zakończyłeś tę relację? Jak się czułeś dzień po, tydzień po, miesiąc po? A jeśli się nie udało - gdzie popełniłeś błąd i jaki wyciągasz z tego wniosek? Każdy komentarz będzie wsparciem dla osób, które rozstanie mają dopiero przed sobą.

jak odciąć się od męża alkoholika